Krzysztof Baranowski 54 lata temu po raz pierwszy przepłynął samotnie Atlantyk. 17 czerwca 1972 roku, jako dwunasty spośród żeglarzy, biorących udział w regatach OSTAR, zakończył trasę z Plymouth w Wielkiej Brytanii do Newport w Stanach Zjednoczonych, a następnie ruszył w dalszą samotną drogę dookoła świata szlakiem na Horn.
Krzysztof Baranowski znów ruszył w samotny rejs
Żeglarz od dawna planował powtórzenie tego wyczynu. Początkowo zależało mu na tym, by rejs odbył się dokładnie 50 lat po pierwszym, czyli w czerwcu 2022 roku i na tym samym jachcie "Polonez". 4 lata temu żeglarz odbył rejs kwalifikacyjny. Jak wspominał w rozmowie z "Faktem":
"Zamieszkałem na pokładzie jachtu na Kanarach i przez kilka miesięcy się przygotowywałem. Musiałem też zrobić rejs kwalifikacyjny, czyli 500 mil samotnej żeglugi, żeby pokazać, że żeglarz jest związany z tym właśnie jachtem i sobie da radę w samotności. Cztery dni pływałem po oceanie i to zaliczyłem".
W obliczu pogarszającego się stanu zdrowia żony Baranowskiego marzenia o samotnym rejsie musiały zejść na dalszy plan.
Krzysztof Baranowski do końca opiekował się żoną
Krzysztof Baranowski i Bogumiła Wander przez dekady tworzyli szczęśliwy związek, jednak ich życie zawaliło się za sprawą poważnych problemów gwiazdy TVP.
Po śmierci ukochanej 30 lipca w 2024 roku. Baranowski zrozumiał, że samotny rejs jest w jego przypadku jedynym sposobem na chwilowe załagodzenie smutku. Jak wyznał w rozmowie z Piotrem Jaconiem:
"Jedna z przyczyn, dla której nie waham się ruszyć w rejs, to jest też jakby terapia. Te cztery lata były ciężkie".
Krzysztof Baranowski i wyjątkowe spotkanie na Tahiti
Jak zapowiedział, tak zrobił. Wypłynął jesienią zeszłego roku, obecnie znajduje się na Pacyfiku, gdzie zacumował przy Tahiti. Tam doszło do niezwykłego spotkania.
Na Tahiti na Baranowskiego czekał Henryk Malinowski, wnuk światowej sławy polskiego antropologa Bronisława Malinowskiego. Przybył specjalnie po to, by spotkać się z kapitanem i zadbać o rozgłos wokół tego wydarzenia. Na miejscu pojawiła się nawet telewizja, a Baranowski zaraportował:
"Krzysztof Baranowski z pokładu sy METEOR (trzeci samotny rejs dookoła świata). 10:15 LT - wypływam z Tahiti. Cumy oddawał Henryk Malinowski, wnuk Bronisława, który przyleciał z Europy specjalnie, by się ze mną spotkać. Henryk sprowadził wczoraj lokalną telewizję TNTV, której udzieliłem wywiadu - ma pójść w piątek".
Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z planem, trzeci samotny rejs Krzysztofa Baranowskiego potrwa do końca 2016 roku.
Zobacz też:
Wieści z samotnego rejsu Baranowskiego dotarły nagle. Nie jest dobrze
Baranowski wyruszył w samotną podróż. Gdy tylko poprosił o wsparcie, ludzie ruszyli z pomocą
Wdowiec po Bogumile Wander przekazał zasmucającą wiadomość. "Ograniczam kontakt ze światem"








