Krzysztof Baranowski radzi sobie ze śmiercią żony w nietypowy sposób. 87-latek wyruszył w samotną podróż
Legendarna spikerka i prezenterka telewizyjna Bogumiła Wander w 2005 roku wyszła za żeglarza Krzysztofa Baranowskiego. Małżonków połączyło bardzo silne uczucie, które przerwała dopiero śmierć kobiety w 2024 roku.
Po odejściu ukochanej Krzysztof Baranowski długo nie mógł odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Ukojenie przyniosła mu dopiero praca i planowanie szczegółów nowej podróży. 87-latek postanowił, że ponownie wyruszy w rejs dookoła świata.
Krzysztof Baranowski miał poważne problemy. Musiał podjąć odważną decyzję
Swoją wyprawę Baranowski rozpoczął w listopadzie 2025 roku. Na swój trzeci w życiu samotny rejs dookoła świata wyruszył z Teneryfy.
Niedawno media obiegły jednak informacje o tym, że Krzysztof Baranowski ma poważne problemy. W rozmowie z "Faktem" żeglarz przyznał, że musiał zacząć oszczędzać.
"Dla oszczędności prądu wyłączyłem lodówkę. [...] Dla oszczędności prądu wyłączam Starlink, czyli ograniczam kontakt ze światem. Mniej pogaduszek, mniej korespondencji. Dla oszczędności prądu wyłączam GPS i mapy, i płynę po omacku. Bo jeśli prądu nie będzie, to nawet pomocy nie ma jak wzywać" - mówił wtedy.
Krzysztof Baranowski odezwał się do fanów. To na to potrzebuje najwięcej pieniędzy
Publikacja wspomnianego wywiadu poruszyła internautów. Fani zaciekawieni historią Krzysztofa Baranowskiego szybko zaczęli wpłacać kolejne sumy na konto jego zbiórki. Choć żeglarz prosił o 100 tysięcy złotych, to suma wpłaconych dla niego środków przekroczyła już 127 tysięcy.
W najnowszym wpisie na Instagramie Krzysztof Baranowski dokładnie wyjaśnił, że mówiąc w wywiadzie o konieczności oszczędzania, miał na myśli przede wszystkim oszczędzanie prądu, a nie pieniędzy.
"Zupełnie niezależną inicjatywą jest zbiórka pieniędzy zwana zrzutką w internecie, gdzie ludzie wrzucają, ile chcą, po prostu, żeby stworzyć fundusz, z którego ja potem czerpię na te wydatki, których nie obejmuje umowa sponsorska. A to naprawy w portach nie zawsze tanie, a to komunikacja w portach, prowiant, paliwo do silnika i wreszcie bardzo kosztowne postoje w portach. Jestem wam wszystkim bardzo wdzięczny" - wyjaśnił.
Dzięki zgromadzonym środkom wdowiec po Bogumile Wander może jednak kontynuować swoją przygodę w nieco bardziej bezpiecznych i komfortowych warunkach.
Zobacz też:
Dopiero co narzekał na problemy finansowe, a tu takie wieści. Oficjalnie ogłosił wsparcie dla WOŚP
Wdowiec po Bogumile Wander przekazał niespodziewane wieści. "Do zobaczenia po drugiej stronie"
Mąż Bogumiły Wander woził ją do kochanka. Droga do miłości była zawiła








