Piotr Fronczewski, ma na koncie ponad 90 ról filmowych, 40 serialowych, blisko 120 w Teatrze Telewizji oraz 40 w spektaklach teatralnych, wśród których na szczególną uwagę zasługuje "Kolacja dla głupca", grana przez ponad 20 lat przy pełnej widowni w warszawskim Teatrze Ateneum.
Piotr Fronczewski: najpiękniejsza Polka straciła dla niego głowę
Wybitny aktor teatralny, obdarzony hipnotyzującym głosem i nienaganną dykcją, należy do ścisłej czołówki najwybitniejszych polskich aktorów.
Słynie z tego, że nawet z roli w niezbyt ambitnym filmie jest w stanie zrobić aktorską perełkę. Jego role w filmach, opierających się głównie na piosenkach, takich jak "Halo Szpicbródka" czy "Lata dwudzieste, lata trzydzieste", sprawiły, że dla Fronczewskiego traciły głowy całe pokolenia Polek.
Należała do nich uważana za największą piękność lat 80. Joanna Pacuła. Poznali się latem 1981 roku na na planie 14. odcinka serialu "07 zgłoś się", nagrywanym w Augustowie.
Dla Pacuły Fronczewski zdecydował się położyć na szali swoje małżeństwo. Jak potem wspominał w wywiadzie-rzece, wydanym pod tytułem "Ja, Fronczewski":
"W pewnym momencie postanowiłem wszystko żonie powiedzieć. Szczątki uczciwości nie pozwalały mi dłużej tkwić w tym gigantycznym oszustwie. Była zdruzgotana".
Piotr Fronczewski z dystansem podchodzi do swoich sukcesów
Przyznanie się do zdrady w książce "Ja, Fronczewski", nie wpłynęło negatywnie na wizerunek aktora. Znacznie większą konfuzję wzbudziły towarzyszący ponoć zdradzie pomysł Fronczewskiego, by podzielić rodzinę w taki sposób, by on i żona zatrzymali sobie po jednej córce. Ostatecznie do tego nie doszło, jednak, jak daje do zrozumienia aktor, wciąż mają do niego żal o to, że w ogóle to rozważał.
Po tym, gdy aktor zdecydował się zostać z rodziną, Pacuła ze złamanym sercem wyjechała z Polski i nigdy nie wróciła.
Tytułowe kreacje Fronczewskiego w "Akademii Pana Kleksa" czy "Konsulu" zyskały status kultowych, a jego dorobek muzyczny, nagrywany pod pseudonimem Franek Kimono, bawi do dziś.
Trudno zrozumieć, dlaczego u schyłku spektakularnej kariery aktor uparcie ją deprecjonuje. W wywiadzie dla "Przekroju" dał do zrozumienia w 1995 roku, że uważa aktorstwo za rodzaj oszustwa, a aktorów za osoby o mrocznych duszach:
"Gra się po to, żeby kłamać, żeby siebie okłamywać, żeby można było być tym, kim nie można być, ponieważ ma się dosyć bycia tym, kim się jest. Gra się dobrych, bo jest się złym, świętych, bo jest się podłym, morderców, bo jest się kłamcą z urodzenia".
W udzielonym w 2007 roku wywiadzie dla "Wysokich obcasów" Fronczewski wyznał:
"Nic na to nie poradzę, choć oczywiście wiem, że są tacy, dla których aktorstwo jest rzeczą absolutnie najważniejszą. Ja tego nie mam, nigdy nie miałem. Nie zostałem aktorem dla poklasku. Zostałem nim może, by być kimś, kim nie jestem".
Piotr Fronczewski kończy 80 lat
Piotr Fronczewski od lat zmaga się z problemami zdrowotnymi na tle kardiologicznym. Przeszedł kilka zabiegów, jednak stan zdrowia wymusił na nim znaczne ograniczenie aktywności zawodowej. Od kilku lat pojawia się tylko w starannie wybranych projektach.
Ze swojego stanu zdrowia nie robi tajemnicy, wręcz przeciwnie, swoimi doświadczeniami dzieli się w wywiadach. Jak filozoficznie wyznał w książce "Ja, Fronczewski":
"Ja już jestem na ostatniej prostej".
Piotr Fronczewski 8 czerwca skończy 80 lat.
Zobacz też:
O romansie Fronczewskiego mówiła cała Polska. Córka nigdy mu nie wybaczyła
Przed laty chciał zostawić rodzinę dla młodej aktorki. Żona była zdruzgotana
Nikt nie podejrzewał o to Piotra Fronczewskiego. Wpadł na szokujący pomysł








