27 listopada 2025 roku media obiegły smutne wieści o śmierci Agnieszki Maciąg. Pisarka i była modelka zmarła w wieku 56 lat po walce z ciężką chorobą.
"Dzisiaj zgasło moje Słońce. Światło, które zmieniło moje życie. Dało mi Miłość. Siłę. Wiarę i Zaufanie. Światło, które rzucało jasność na naszą wspólną drogę. Nasz sens życia. Nasz dom i miejsce na ziemi. Światło, które dało cud narodzin. Teraz światłością jesteś Ty. Bądź wolna, bo zawsze kochałaś wolność. Będę zawsze widzieć Twoje oczy pełne miłości. Twoja radość i pełnia życia będą żyć we mnie zawsze" - napisał wówczas mąż Maciąg - Robert Wolański.
Takie były ostatnie słowa Agnieszki Maciąg. Mąż nie mógł w to uwierzyć
To właśnie wdowiec po Agnieszce Maciąg postanowił zadbać o to, by jej media społecznościowe nadal żyły. Mężczyzna co pewien czas wrzuca tam posty z osobistymi wyznaniami i wspomnieniami po ukochanej żonie. Tym razem postanowił ujawnić coś wyjątkowego.
We wzruszających słowach opisał, jak wyglądały ostatnie chwile żony przed jej odejściem.
"Pod koniec mówiła, że mieliśmy piękne życie. Żebym pamiętał o szczęściu w dalszym naszym - moim i Heleny - życiu. Mówiła, że jest wypełniona szczęściem. Że tyle zrobiła. Że chce odpocząć. Ale słowo "szczęście" i uśmiech na jej twarzy ciągle były obecne. Nie mogłem w to uwierzyć. Pękało mi serce, a jednocześnie uśmiechaliśmy się do siebie" - zaczął swój wpis Wolański.
"Mówiła, że prawdziwe szczęście to znalezienie czasu na okazywanie sobie miłości. Czas, żeby świadomie ze sobą być. Mówiła »kocham« i »dziękuję«. Kochała pełnią piersią. Nigdy nie odwróciła się od życia. Szczęście to pogodzenie się z przeszłością i akceptacja tego, co jest, aby przyszłość mogła rozwijać się zgodnie z boskim planem. Nie znamy go, ale pewne jest to, że pomimo zawirowań, bólu, nagłych wydarzeń Bóg chce dla nas tego, co najlepsze. Szczęście to uzdrowienie zranionego serca. Wnoszenie w życie nadziei i światła. Spokojne serce i umysł oraz wiara w to, że zawsze i w odpowiedniej chwili będzie nam dane to, czego naprawdę potrzebujemy" - dodał mężczyzna.
Wolański przyznał, że teraz przed nim ciężka praca.
"Teraz muszę nauczyć się tego wszystkiego na pamięć. Zrozumieć też, że szczęście to też dbanie o siebie. To poczucie zdrowia, siły i mocy. Dobre myśli. Pozytywne nastawienie, uczciwe podejście do wszystkich aspektów życia" - podsumował.
Te słowa chwytają za serce.
Zobacz też:
Mąż Agnieszki Maciąg odkrył prawdę o ich związku. Nie widzieli się przez rok
Smutne święta w domu Agnieszki Maciąg. Wpis męża łamie serce








