W lipcu ubiegłego roku życie Anity i Adriana ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zmieniło się o 180 stopni. Mężczyzna narzekał na silne bóle głowy, mdłości, aż w końcu omamy wzrokowe. Wizyta u specjalistów zakończyła się bardzo trudną diagnozą - glejak IV stopnia.
Przesyłka ze sprzętem dla Adriana i Anity ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" zaginęła
Para się nie poddaje i robi wszystko, aby skorzystać z dobrodziejstw dzisiejszej medycyny, które niestety są bardzo kosztowne. Małżeństwo uruchomiło zbiórkę, dzięki której udało się zebrać już ponad 2 mln 300 tys. złotych. Jednym z pierwszych wydatków był specjalistyczny sprzęt.
"Dokonałem wczoraj płatności na początek terapii - 240 tys. zł. Później 120 tys. miesięcznie za użytkowanie sprzętu TTF" relacjonował Adrian Szymaniak.
Głos w sprawie sprzętu zabrała niedawno Anita. Żona Adriana poinformowała, że przesyłka z urządzeniem... zaginęła.
"Nie wierzę w takie rzeczy jak 'blue monday', ale ten tydzień rozpoczął się ciężko. Czekaliśmy na bardzo ważną przesyłkę ze sprzętem, tym, na który zbieraliśmy pieniądze, a dziś dostaliśmy wiadomość, że został gdzieś zagubiony... Jedne informacje, że gdzieś w Holandii, inne, że gdzieś w Polsce... Przecież to nie jest para butów, tylko sprzęt, ratujący życie za 240 tysięcy! Miejmy nadzieję, że jutro już się pojawi w systemie" - napisała Anita.
Anita i Adrian na bieżąco informują obserwatorów w sieci
Anita i Adrian na bieżąco informują internautów, co u nich słychać. W tym samym wpisie uczestniczka "Ślubu od pierwszego wejrzenia" podzieliła się kolejną niefortunną historią.
"Dodatkowo wczoraj zrobiliśmy sobie wieczór filmowy i ze wszystkich filmów na świecie trafiłam na polecany 'Życie Chucka'. Miał to być film katastroficzny, a okazało się, że jest o 39-letnim mężczyźnie umierającym na glejaka. Nigdzie w opisie tego nie było… Ciężko mi się do teraz uspokoić" - napisała Anita.
Przypomnijmy, że Adrian Szymaniak i Anita Szydłowska 12 grudnia 2025 roku wzięli drugi ślub. Para już od dawna planowała takie wydarzenie, a ze względu na stan Adriana, postanowili przyspieszyć jego organizację.
"Cały czas czekaliśmy na ten lepszy moment, ale okazało się, że ten lepszy moment może nie nadejść i trzeba brać życie takim, jakim jest. Nie odkładać swoich marzeń na później" - tłumaczyła Anita Szydłowska.
Przeczytajcie również:
Ledwo Anita i Adrian z "ŚOPW" wzięli ślub, a już takie słowa. To było do przewidzenia
Ledwo Adrian i Anita z "ŚOPW" wzięli drugi ślub, a tu takie wieści. Jest inaczej, niż ludzie myśleli
Anita i Adrian ze "Ślubu..." znowu to zrobili. Szykowna uroczystość ślubna robi ogromne wrażenie








