Martyna Wojciechowska o "drugim Mount Evereście"
Martyna Wojciechowska już w 2002 roku sprawiła, że było o niej głośno. To właśnie wtedy zaczęła projekt związany z Koroną Ziemi - wspięciem się na najwyższe szczyty na każdym kontynencie. Oczywiście najważniejszym z nich było wejście na Mount Everest w 2006 roku.
Od tamtej pory podróżniczka odwiedziła wiele niezwykłych zakątków "na krańcu świata", często wymagających wielkiej determinacji i odwagi. Mimo to w nowym wywiadzie mówi o całkiem innych szczytach - codziennych "Mount Everestach", z którymi sama się mierzy.
Martyna Wojciechowska o zwątpieniach i obawach
Wojciechowska w rozmowie z Newseria Lifestyle już nie ukrywa, że i jej nie omijają różne stany zwątpienia, wątpliwości dotyczące jej własnych możliwości oraz obawy przed tym, że coś się jej nie uda. Mimo to Martyna właśnie w takich chwilach przekonuje się, że warto nie słuchać tego hamującego nas, wewnętrznego głosu.
"Ja chyba wciąż się przekonuję, na ile mnie stać i co mogę. W każdym z nas drzemie niezwykły potencjał i ogromna siła, ale świat nam mówi, że jesteśmy niewystarczające, że nie damy rady, że coś jest niemożliwe. A ja lubię się przekonywać, że jednak mogę więcej, niż świat mi mówi, czasem nawet więcej, niż sama o tym myślę" - podkreśla podróżniczka.
Zdaniem Martyny każdy z nas ma jakiś "swój Everest". I nie chodzi o wysoką górę, ale o to, z czym mierzymy się na co dzień.
Martyna Wojciechowska tak podchodzi do wyzwań
Wojciechowska podkreśla, że codzienne życie stawia przed nami czasem wielkie wyzwania, które można porównać do wspięcia się na szczyt wysokiej góry. Wyjaśnia, że w swojej książce "Przesunąć horyzont. 20 lat później" skupia się właśnie na takich zmaganiach - podczas trudnych chwil i smutnych momentów.
"Każdy ma swój Everest, każdy każdego dnia wspina się na jakąś górę. Ten Everest jest bardzo symboliczny, bo każdy ma swoje wyzwania, z którymi się mierzy, i po prostu warto przesuwać horyzont" - dodaje Martyna na koniec.
Co sądzicie o takim podejściu?
Zobacz też:
Wzruszona Wojciechowska zachwyca się tym sportowcem. Mają wiele wspólnego
Wojciechowska zwróciła się do Remigiusza Mroza. Nie kryła wielkiego rozczarowania
Wojciechowska po latach od rozwodu nagle wyznała. Już się z tym nie kryje








