Elżbieta Godorowska i Jerzy Bińczycki zakochali się, będąc po przejściach
Elżbieta Godorowska pojawiła się w życiu Jerzego Bińczyckiego, gdy był już po czterdziestce i zaczynał czuć się bardzo samotny.
Po rozwodzie z aktorką Elżbietą Willówną przez 15 lat bał się wpuścić do swojego życia kolejną kobietę. Bał się, że jeśli się zakocha, znów będzie cierpiał.
Jerzy Bińczycki udzielił jej wywiadu. Niedługo potem został mężem Godorowskiej
Elżbieta studiowała teatrologię i dorabiała do stypendium jako dziennikarka. Był koniec lat 70., kiedy naczelny jednego z pism zlecił jej przeprowadzenie wywiadu z Jerzym Bińczyckim.
"Znałam Jurka ze sceny. Spotykaliśmy się też czasem przy okazjach towarzyskich, obracaliśmy się w podobnych środowiskach" - opowiadała po latach w wywiadzie dla "Retro".
Aktor zgodził się z nią porozmawiać, a po wywiadzie zaprosił ją na premierę sztuki "Queen Mary", którą reżyserował w Starym Teatrze.
"Od tej pory spotykaliśmy się często. Przez rok byliśmy zaręczeni, a potem wzięliśmy ślub. W 1982 roku urodził się nam syn Jan" - wspominała Elżbieta Bińczycka w rozmowie z Małgorzatą Jungst.
"Naszą miłość odebrałam jako wielki dar losu. Pamiętam moment, kiedy tuż po ślubie usiadłam na kanapie w naszym malutkim mieszkanku z uczuciem absolutnego szczęścia i spokoju" - wyznała.
Jerzego Bińczyckiego bawiło to, że żona jest o niego zazdrosna
Po urodzeniu syna Elżbieta Bińczycka zrezygnowała z pracy i przez kilka lat zajmowała się domem. Tego właśnie chciał jej mąż.
"Zapytał mnie, czy mogłabym przez jakiś czas nie pracować, aby stworzyć tradycyjny dom, o jakim marzył. Zgodziłam się i nie żałuję czasu, który poświęciłam moim ukochanym mężczyznom" - stwierdziła w wywiadzie dla "Retro".
Elżbieta Bińczycka mówi o zmarłym 27 lat temu odtwórcy tytułowej roli w "Znachorze", że był szlachetnym, bardzo przyzwoitym człowiekiem, wspaniałym ojcem i kochającym mężem.
"Miał ogromne poczucie humoru. Był towarzyski, przyjazny, empatyczny. Wszyscy go kochali" - opowiadała niedawno na łamach cytowanego już magazynu.
Wdowa po aktorze przyznaje, że kobiety wręcz lgnęły do jej ukochanego.
"Jako młoda mężatka byłam zazdrosna" - potwierdziła pod koniec zeszłego roku w wywiadzie dla "Retro".
"Raz, gdy jakaś pani po premierze złapała go za rękę i zaczęła głaskać, to ją skrzyczałam. Nawet najbliższej przyjaciółce nie przepuściłam. Powiedziałam jej: nie dotykaj go, jest mój" - wyznała.
Aktor lubił, gdy żona była o niego zazdrosna.
"Jurka to bawiło i był uszczęśliwiony" - twierdzi Elżbieta Bińczycka.
Elżbieta Godorowska wierzy, że mąż wciąż się nią opiekuje
Jerzy Bińczycki opowiadał w wywiadach, że dzięki Elżbiecie spełniło się jego wielkie marzenie o posiadaniu rodziny.
"Dom i rodzina to dla mnie najważniejsze wartości" - stwierdził w rozmowie z "Panią".
"Ela sprawiła, że mam to, na czym zawsze najbardziej mi zależało" - dodał.
Elżbieta Bińczycka nadal bardzo kocha Jerzego.
"Mam wrażenie, że on - tam z góry - wciąż sprawuje nade mną opiekę" - powiedziała "Rewii".
Teatrolożka, pytana, o co chciałaby zapytać męża, gdyby miała okazję jeszcze raz stanąć z nim twarzą w twarz, mówi, że zapytałaby Jerzego, czy jest z niej dumny.
"Bo chociaż życie bez niego jest najcięższą próbą, jaką przeszłam, nie poddałam się. Zadbałam o naszego syna, o dom, ogród, no i spełniłam się w pracy w jego ukochanym teatrze" - wyznała w wywiadzie dla "Retro".
Źródła:
- Wywiad z E. Bińczycką, "Retro" (październik 2025)
- Wywiad z J. Bińczyckim, "Pani" (1996)
- Artykuł "Czekał na każdy nowy dzień", "Rewia" (luty 2024)
Czytaj też:
Jerzy Bińczycki dał jej szansę, a ona... odpłaciła mu wielką miłością
Gwiazdor "Znachora" obawiał się tylko jednego. Po latach prawda wyszła na jaw
Bińczycki żenił się dwukrotnie. Druga ukochana była od niego 17 lat młodsza








