Zenon Martyniuk ma dla syna plan. Chciałby, żeby wrócił do zawodu
Daniel Martyniuk nie ma za sobą łatwego czasu. Syn Zenona Martyniuka przez długie tygodnie publikował materiały ze swoich imprezowych wyjazdów, podczas których oberwało się m.in. rodzicom i żonie., otwiera się w nowym oknie Zdaniem wielu młody muzyk niejednokrotnie przekroczył granice dobrego smaku.
Teraz, gdy Daniel wrócił do mediów, znany tata podzielił się pomysłem. Zenon uważa, że Daniel mógłby lepiej poradzić sobie z kłodami rzucanymi mu pod nogi przez los, gdyby zdecydował się na... rejs.
"Namawiam go, żeby popłynął sobie w taki rejs. Jakoś na rok. Wcześniej pływał po dwa czy trzy miesiące na kontenerowcach do Stanów i z powrotem. To chyba lubi najbardziej. Wtedy nie myślałby o głupotach, tylko po prostu byłby zajęty sobą. Zarobiłby kupę kasy i czas by mu minął" - mówił muzyk na łamach "Super Expressu".
Zdaniem Martyniuka Daniel jest wysportowany i poradziłby sobie z zadaniem.
"To jest wysportowany chłopak. On nie mógł się doczekać, aż wystąpi w programach zręcznościowych. Przecież on jako dwunastolatek skakał na bungee z 42 metrów. Robi salta w powietrzu" - zapewniał.
Daniel Martyniuk sam mówił, jak dobrze wpływa na niego ciężka praca na wodzie
Pomysł Zenona nie jest przypadkiem. Daniel ukończył szkołę morską. W przeszłości pracował na statku.
Co ciekawe, dawniej sam tłumaczył, jak bardzo praca wpływa na jego dobrostan:
"Na morzu czuję się świetnie. Tego mi było potrzeba - ciężkiej pracy, tak, jak to było kiedyś" - opowiadał Plejadzie.
"To nie jest moja pierwsza styczność z pracą na morzu. Wcześniej, wbrew temu co piszą o jachtach i katamaranach, pracowałem na kontenerowcu. Zajmowałem się przewozem kontenerów" - cieszył się w 2021 roku.

Czytaj też:
Daniel Martyniuk żył na koszt ojca. "Sam sobie potrafiłem wziąć", otwiera się w nowym oknie








