Zdzisława Sośnicka jednego nie może sobie darować. Tego marzenia już nigdy nie spełni
Zdzisława Sośnicka może pochwalić się imponującą karierą muzyczną i niezwykle udanym życiem zawodowym, jednak okazuje się, że piosenkarce nie udało się spełnić wszystkich marzeń. Z powodu napiętego grafiku i nieustannego życia w trasie 80-latka zmuszona była pewne sprawy odłożyć na bok. Czego dziś najbardziej żałuje?
Zdzisława Sośnicka to jedna z ikon polskiej sceny muzycznej. Utalentowana wokalistka, która od najmłodszych lat marzyła o tym, by stać się gwiazdą estrady, może pochwalić się imponującą karierą.
Urodzona w 1945 roku artystka wychowywała się w muzykalnej rodzinie - jej ojciec śpiewał w chórze, a matka grała na fortepianie. Nic więc dziwnego, że szybko trafiła do szkoły muzycznej.
Na dużej scenie zadebiutowała już w wieku 18 lat - zachwyciła publiczność zgromadzoną na Festiwalu Piosenki w Zielonej Górze i sprawiła, że zrobiło się o niej głośno w całym kraju.
Prawdziwym przełomem okazał się jednak udział w Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1971 roku. To właśnie wtedy Zdzisława Sośnicka wykonała piosenkę "Dom, który mam", która z miejsca stała się wielkim hitem i sprawiła, że jej debiutancki album rozszedł się w rekordowej liczbie 750 tysięcy sprzedanych egzemplarzy.
Pomimo imponujących sukcesów w życiu zawodowym 80-latka przyznaje, że nie udało jej się spełnić wszystkich swoich marzeń. Okazuje się, że słynna artystka zawsze chciała doświadczyć uroków macierzyństwa, ale niestety nie było jej dane doczekać się dziecka.
Chociaż w jej domu przygotowany był już pokój dla pociechy, gdy wokalistka zdecydowała się na potomstwo, wyszło na jaw, że jest już na to za późno. W jednym z wywiadów przyznała, że swego czasu zastanawiała się nad adopcją, jednak mąż nie podzielał jej entuzjazmu w tej kwestii, wszystko skończyło się więc tylko na planach.
Niestety, ciągłe życie w trasie i nieustające koncerty nie pozwalały piosenkarce na założenie rodziny.
"Strasznie zazdrościłam ludziom, że siedzą sobie z rodziną, a ja znów gdzieś jadę" - żaliła się na antenie Meloradia.
Po latach intensywnego życia zawodowego Zdzisława Sośnicka w końcu powiedziała "dość".
Miałam dosyć życia na walizkach i w hotelach. Ciągle w trasie. Powiedziałam sobie: stop i zwolniłam bieg, ale nie zamilkłam i nie zniknęłam. Postanowiłam zmienić swoje życie. Zaczęłam myśleć o realizacji marzeń. Jednym z nich był dom z ogrodem" - cytował wokalistkę magazyn "Świat i ludzie".
Upragniony spokój odnalazła w czterech ścianach własnego domu.
"Nagle okazało się, że mogę rano spokojnie wstać, napić się herbaty, zobaczyć w Internecie, co dzieje się na świecie. Pójść i popatrzeć na Wisłę, wyjść do ogrodu, poczytać książkę. Obejrzałam wszystkie filmy, których nie miałam okazji zobaczyć" - tłumaczyła w rozmowie z magazynem "Pani".
Zobacz też:
Zdzisława Sośnicka nie może spać spokojnie. Potwierdziły się przykre doniesienia
Zdzisława Sośnicka przerywa milczenie. Ogłosiła, czemu zniknęła ze sceny
Zdzisława Sośnicka mieszka jak w bajce. Żałuje w życiu jednej rzeczy