Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

"Zdarza mi się płakać"

Lista zachodnich gwiazd, z którymi Anna Wendzikowska przeprowadzała wywiady, jest długa. Kto wywarł na niej największe wrażenie, z kim jeszcze chce porozmawiać i dlaczego zdarza jej się płakać?

Zdradź, ile godzin w tym roku spędziłaś w samolocie?

Reklama

Anna Wendzikowska: - Na razie niedużo. Dwa razy byłam w Stanach Zjednoczonych i raz w Rzymie. Za to w zeszłym roku przeleciałam pod sto tysięcy mil. Wymieniłam je w ramach promocji na bilet do Brazylii. W końcu polecę na wakacje! Namówiłam mamę, lecimy razem.

Robisz wywiady ze światowymi gwiazdami. Masz tremę?

A.W.: - Nie, rozmawiam z nimi jak z każdą inną osobą. Najczęściej przeprowadzam wywiady z Amerykanami albo Anglikami, którzy są otwarci i przystępni.

A czy zabiło Ci mocniej serce podczas jakiegoś wywiadu?

A.W.: - Spore wrażenie zrobił na mnie Leonardo DiCaprio. Ale największe onieśmielenie odczuwałam podczas spotkania z Jennifer Aniston. Od lat oglądam serial "Przyjaciele", w którym gra. Bardzo dużo się na nią napatrzyłam i pewnie dlatego czułam się nieswojo w jej towarzystwie.

A o jakim wywiadzie marzysz?

A.W.: - Bardzo chciałabym porozmawiać z Bradem Pittem. Ciekawe, jak wygląda na żywo? Nie wiem, czy się o tym przekonam, bo on niechętnie udziela się w mediach.

Kilka szkół, aktorstwo, dziennikarstwo... Wciąż gdzieś pędzisz?

A.W.: - Może to trochę tak wygląda, ale nie biegnę na oślep. Mam jasno wyznaczone cele. Raz na jakiś czas robię ich listę. Potem znajduję te kartki w szufladzie, przeglądam je i okazuje się, że udaje mi się wszystko to, co wymyśliłam. Zawsze chciałam studiować za granicą i studiowałam. Chciałam być aktorką - i jestem.

Historia jak z bajki...

A.W.: - Uwierz mi, to nie bajka. Okupuję to ciężką pracą. Myślę, że wiele celów udaje mi się osiągnąć właśnie dzięki planowaniu. I, co jest najważniejsze, nie zrażam się, gdy coś idzie nie po mojej myśli.

A jak przeżywasz porażki?

A.W.: - Zdarza mi się płakać, tracę zapał, nadzieję, że coś jest możliwe. Daję sobie chwilę na krótką żałobę, a potem próbuję dalej.

Rolę w serialu "M jak miłość" też sobie zaplanowałaś?

A.W.: - Tak, chciałam zagrać w polskim serialu i się udało. (śmiech)

A co z życiem prywatnym? Facet? Rodzina? Dzieci?

A.W.: - Znajduję czas na związek. W ograniczonym wymiarze, bo mój chłopak też bardzo dużo pracuje. Tak akurat się dobraliśmy...

Rozmawiał Kuba Zajkowski

(nr 19)

Dowiedz się więcej na temat: Anna Wendzikowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje