Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Zaskakujące, co Anna Lewandowska uświadomiła Małgorzacie Kożuchowskiej! To zabolało aktorkę

Mało kto wiedział, że Małgorzata Kożuchowska (49 l.) i Anna Lewandowska (31 l.) znają się prywatnie i często rozmawiają. Dla obu gwiazd to właśnie rodzina jest priorytetem i dla niej są w stanie się poświęcić. Poród Ani Lewandowskiej uświadomił aktorce przykry fakt, z którym ciężko się jej pogodzić.

Gdy kilka lat temu poznała Anię Lewandowska, zaskoczyła ją dojrzałością i ujęła ciepłem. Szybko okazało się, że pomimo sporej różnicy wieku, wiele je łączy. Mają podobne spojrzenie na świat, obie są przywiązane do tradycyjnych wartości.

Dwa lata temu Małgorzata Kożuchowska zaufała Annie i jej mężowi Robertowi do tego stopnia, że powierzyła ich firmie kreowanie swojego wizerunku. Jako jedna z pierwszych dowiedziała się, że żona piłkarza spodziewa się drugiego dziecka, a po jego narodzinach pospieszyła z gratulacjami. 

Reklama

"Słodziaki-szczęściary! Już zawsze będą miały siebie" - napisała aktorka. 

Wzruszyło ją zdjęcie małej Klary pochylonej nad siostrzyczką Laurą. Przypomniała sobie rozmowy z Anią, która deklarowała, że pragnie, by jej córeczka nie wychowywała się jako jedynaczka. 

Sportsmenka dorastała w rozbitym, ubogim domu. Wsparcie, jakie zapewniali sobie z Piotrem, trzymało ją na powierzchni. Małgosia myśli podobnie o swoich siostrach. Dlatego oprócz radości ze szczęścia Ani, poczuła ukłucie żalu. Chciałaby, żeby Jaś również miał rodzeństwo. 

"Będę miała dużą, szczęśliwą rodzinę. Niech się dzieje" - mówiła w 2015 roku, zapytana o plany na najbliższe lata. 

Po przyjściu na świat Jasia obudziła się w niej nadzieja, że jeszcze spełni się jej marzenie. Długo czekała na pojawienie się na świecie upragnionego synka, ciężko przechodziła ciążę. W momencie, kiedy spojrzała na maleństwo, które lekarze położyli jej na piersi, zrozumiała też, że stała się częścią cudu i to najważniejsze wydarzenie w jej życiu. Wyrzuca sobie jednak, że zdecydowała się za późno.

"Wydawało mi się, że mam czas. Z upływem lat zaczęłam się lekko niepokoić. Ocknęłam się w ostatniej chwili i zawalczyłam o dziecko. Byłam o krok od tego, żeby przegapić szansę na macierzyństwo" - przyznaje. 

Pogodziła się z myślą, że Jaś będzie jedynakiem. Podczas odosobnienia, gdy malec nie ma kontaktu z kolegami z przedszkola i ciągle się dopytuje, kiedy się z nimi zobaczy, dostrzega, jakim darem jest posiadanie rodzeństwa.

Jej synek ma wszystko, o czym zamarzy. Z okazji jego urodzin Małgosia co roku wyczarowuje bajkowe przyjęcie. Mimo to często wraca myślami do swojego zgoła odmiennego dzieciństwa.

Aktorka dorastała w czasach, gdy sklepowe półki świeciły pustkami. W dodatku z pensji rodziców, nauczycielki i wykładowcy akademickiego, nie było łatwo utrzymać gromadkę dzieci. Małgorzata jest najstarsza. Ma dwie siostry: Hanię i Maję. W ich domu w Toruniu liczyło się to, że są razem. 

Państwo Kożuchowscy dbali, by ich pociechy były ze sobą blisko i szanowały się wzajemnie. Powtarzali im słowa, które teraz napisała koleżance Gosia: Zawsze będziecie mieć siebie.

To owocuje w dorosłym życiu. Chociaż siostry są rozrzucone po różnych miastach, w każdej sytuacji mogą na sobie polegać.

"Czuję, że jeśli w jakimkolwiek momencie życia któraś z nas będzie potrzebowała wsparcia, nie zostania sama. I nie ma żadnego znaczenia dzieląca nas odległość" - zapewnia Gosia. 

Wszystkie są szczęśliwymi żonami i mamami. Hanna, która na co dzień mieszka w Poznaniu, wybrała zawód architekta. Maja, tłumaczka i dziennikarka, przed laty wyjechała do Paryża. Mimo to panie często się widują. Gosia chwaliła się wspólną wyprawą na narty i do SPA. 

Jedyne, czego im brakowało wtedy do szczęścia, to towarzystwo Hani, która napisała w komentarzu pod ich zdjęciem "Już jestem, wreszcie w komplecie". 

"Bez względu na to, jak długo się nie słyszymy, jest pomiędzy nami ten rodzaj porozumienia, że już po pierwszym ‘halo’ w słuchawce wydaje się nam, że ostatni raz rozmawiałyśmy ze sobą pięć minut temu" - mówi gwiazda. 

Chciałaby, by jej synek też miał z kimś taką wyjątkową więź, ale wie, że najważniejsze jest to, by zapewnić mu dobre wzorce, żeby wyrósł na troskliwego i umiejącego się dzielić z innymi człowieka.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »