Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Piotr Gumulec największym zaskoczeniem "TzG". Tego nikt się po nim nie spodziewał
Piotr Gumulec, otwiera się w nowym oknie i Julia Suryś niezmiennie od półtora miesiąca występują w "Tańcu z gwiazdami". Choć satyryk nie był typowany na faworyta jesiennej edycji, z tygodnia na tydzień prezentuje on coraz wyższy poziom umiejętności.
A początki w show zupełnie na to nie wskazywały. W pierwszych odcinkach mężczyzna otrzymał jedynie 14 i 18 (nie licząc "dziesiątki" od Maryli Rodowicz) punktów, przez co uplasował się w dolnej części tabeli z wynikami. Ale potem było tylko lepiej.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go , otwiera się w nowym oknie
W ostatnich epizodach gwiazdor radzi sobie naprawdę dobrze. Dwa razy zabrakło mu już naprawdę niewiele do otrzymania maksymalnych not od jurorów. 40-latek może też liczyć na wsparcie od widzów, dzięki którym przechodzi do kolejnych etapów konkursu.
"Guma" bez wątpienia jest Tomaszem Karolakiem, otwiera się w nowym oknie czy Piotrem Kędzierskim, otwiera się w nowym oknie tej edycji, tj. naczelnym żartownisiem i mającym do siebie dystans kumplem, którego wszyscy lubią.
Teraz niespodziewanie wyszło na jaw, jak zachowuje się on za kulisami. Chodzi o jego partnerkę, Julię Suryś...
Tuż po "Tańcu z gwiazdami" wyszło na jaw o Gumulcu i Suryś. Tak zachowują się wobec siebie za kulisami
Jak można się domyślić, wcale nie chodzi o nic złego. Wygląda na to, że Gumulec przy wyłączonych kamerach zachowuje się podobnie jak w blasku fleszy. Przecież i na wizji kabareciarz niejednokrotnie żartował ze swojej nauczycielki, narzekając na jej surowość.
Widać jednak, że to tylko pozory. Tak naprawdę Julia i Piotr - nawet jeśli często się przekomarzają - świetnie się dogadują, co widać chociażby po nagrywanych przez nich rolkach czy wspólnych sesjach pytań i odpowiedzi urządzanych w sieci.
Teraz wyszło na jaw, jak mężczyzna zwraca się do partnerki na treningach. Wszystko się wydało, gdy to on zamiast niej odpowiedział na to, jak lubi być nazywana.
"Ja powiem, bo właśnie często się poprawiam. Nie przepada za tym, dlatego ja się na tym łapię. Ale tak [po imieniu - przyp. aut.] do niej mówię w zasadzie tylko w mediach, jakoś już się nauczyłem" - wtrącił się Gumulec w rozmowie z "Faktem".
"Tak, zwykle to jest po prostu Suryś" - przytaknęła Julia.
To właśnie z uwagi na to, że większość osób zwraca się do niej po nazwisku, 25-latka zdecydowała się na dwuczłonowe nazwisko po (niedawnym) ślubie z piłkarzem Marcinem Stromeckim.

Za kulisami "Tańca z gwiazdami" doszło do scen. Nagle Gumulec wyparował do Suryś: "Daj mi spokój"
"Guma" nie byłby sobą, gdyby nie nawiązał do tego, jak wymagające podejście Julii potrafi go zdenerwować.
"Tak, Suryś albo 'odejdź stąd', albo 'daj mi spokój i przestań do mnie mówić'" - powiedział, po czym zastrzegł, że to oczywiście żart.
"Ja bardzo lubię, jak ktoś ma jakieś ksywki, ale nie udało mi się Julii wymyślić czegoś takiego oryginalnego, więc posługuję się ksywką nazwiskową. Często jest to po prostu 'Suryśku'. Mówię 'Suryśku', jak czegoś chcę. 'Suryśku, proszę cię, daj mi spokój'. No to wtedy mówię 'Suryśku' i chyba tak już zostanie" - dodał.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie, otwiera się w nowym oknie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








