Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Wydało się, dlaczego Kinga Duda emigruje do Londynu!

Kinga Duda (25 l.) dość nagle rzuciła pracę w jednej z najlepszych kancelarii prawnych w Warszawie i przeprowadza się do Wielkiej Brytanii. Jeden z tabloidów ujawnia powody takiej decyzji...

Wiadomość o przeprowadzce Kingi Dudy do Londynu zaskoczyła wielu.

W końcu nieco wcześniej gruchnęła wiadomość, że prezydentówna dostała pracę w cenionej warszawskiej kancelarii, co można było uznać za ogromny sukces, bo trudno tam dostać się osobom z wieloletnim doświadczeniem, a 25-latka przecież dopiero co skończyła studia. 

Kinga nie zagrzała tam jednak zbyt długo miejsca. Ostatnio pojawiły się plotki, że wyjeżdża do Wielkiej Brytanii.

"Dobry Tydzień" poinformował, że w Londynie może liczyć na pomoc Maćka Musiała, choć sam zainteresowany niczego nie potwierdził, choć ponoć "nie był zaskoczony pytaniem o relację z Kingą".

Teraz "Super Express" donosi, że wyjazd do Londynu nagroda w konkursie, który wygrała z kolegami ze studiów.

"Jej trzyosobowy zespół zdobył wyróżnienie, o czym informowała krakowska uczelnia, a wyjazd na staż do jednej z najlepszych kancelarii w Londynie zajmujących się arbitrażem gospodarczym to bonus dla zdolnych studentek" - czytamy w tabloidzie.

Reklama

Rzecznik prezydenta potwierdził, że Kinga faktycznie opuszcza nasz kraj na kilka miesięcy. 

Na razie nie wiadomo, czy córka prezydenta osiądzie na Wyspach na dłużej. Najważniejsze, że najbardziej gorący czas kampanii prezydenckiej spędzi z dala od Polski... 

***


pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Kinga Duda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »