Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wojewódzki i Olejnik: Wojna na słowa

Po tym, jak Monika Olejnik skrytykowała Kubę Wojewódzkiego za obraźliwe słowa na temat Ukrainek, sugerując, iż powinien on przeprosić kobiety, showman postanowił odpowiedzieć dziennikarce.

Przypomnijmy: Monika Olejnik w felietonie na łamach "Gazety Wyborczej" skrytykowała zachowanie Wojewódzkiego i Figurskiego w audycji "Poranny WF", pisząc, iż prezenterzy co prawda obnażyli "polskiego chama", ale stanęli przez to w tym samym szeregu, co ojciec Rydzyk i Andrzej Lepper.

Reklama

"Kuba obraził kobiety i zamiast od razu uderzyć się w piersi, mówi, że jego audycja nie jest dla każdego, podobnie jak filmy Almodovara, czy Muzeum Techniki" - napisała, dodając, iż "szkoda, że nic on nie rozumie, bo Figurski nigdy niczego nie rozumiał".

Showman postanowił odpowiedzieć Olejnik równie dosadnie na łamach "Polityki".

Według niego ostatnie teksty koleżanki, którą zna od dwudziestu lat, są "jak Tupolew z betonu w sanktuarium Bolesnej Królowej Polski" - w zamyśle miało być poważnie, a koniec końców wyszło jej zupełnie odwrotnie, raczej śmiesznie.

Wojewódzki uważa, że wolność, której wszyscy jesteśmy beneficjentami, ma swoje prawa, niewygody, koszty i tolerowanie takich jak on - skretyniałych świrów - oznacza, że demokracja i wolność słowa działa. O samej Olejnik mówi tak:

"Monika ostatnio bardzo chce być bolesną królową Polski. Gdybym miał wejść na ten poziom dyskusji, pozbawiającej nas prawa do krytycznej, autorskiej metody, to poradziłbym jej, żeby zamiast szukać dla siebie kolejnych butów, raczej wpadła do jakiegoś teatru zobaczyć, jakie eksperymenty ludzie robią z metaforą".

Na koniec przeprasza, "ale nie jako rasista, ksenofob, szowinista, który się zdemaskował, ale jako zawodowy błazen, któremu żart się nie udał".

Nie musieliśmy długo czekać na odpowiedź dziennikarki - na Facebooku showmanowi napisała tak: "Kuba, od kiedy byłam na 'Zagraj to jeszcze raz, Sam' [spektakl, w którym gra Wojewódzki], nie mogę już chodzić do teatru - nie ma drugiego takiego aktora jak ty. Byłam na 'Hamlecie', a tam Szyc zamiast Ciebie. Cóż za rozczarowanie...".

Jak dzieci... Czyja retoryka przemawia do Was bardziej?

Program Kuby i Michała zniknął z anteny, a sama stacja rozwiązała umowę z dziennikarzami. Co więcej, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdecydowała się nałożyć na radio karę finansową, gdyż słowa, które padły z ust prezenterów w czasie audycji, naruszyły przepisy ustawy w zakresie rozpowszechniania treści dyskryminujących.

Wcześniej KRRiT zgodnie oceniła zachowanie Wojewódzkiego i Figurskiego negatywnie, przyjmując z zadowoleniem decyzję władz radia Eska o zdjęciu programu z anteny.


Dowiedz się więcej na temat: Kuba Wojewódzki | Monika Olejnik | skandal

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje