Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Władysław Kozakiewicz: Ojciec powybijał matce wszystkie zęby

Władysław Kozakiewicz (66 l.) dzieciństwo wspomina jako "lanie na okrągło". Ojciec pił i znęcał się nad rodziną. "Mama nie miała ani jednego swojego zęba, wszystkie jej powybijał, miała szramy na twarzy od doniczek i desek" - wspomina były sportowiec.

Już dawno pogodził się z tym, że ludzie pamiętają go głównie z powodu charakterystycznego gestu, jaki wykonał w 1980 r. podczas olimpiady w Moskwie. A on przecież zdobył wtedy i złoty medal, i pobił rekord świata.

Reklama

"Jestem po prostu 'gościem od wała', którego pokazałem nieprzychylnym nam kibicom" - przyznaje Władysław Kozakiewicz. Skakał o tyczce blisko ćwierć wieku, od 13. roku życia. W kolekcji ma kilkaset medali. Sam nawet nie wie, ile ("jakieś 30-40 kilo").

"Tyczka wynosiła mnie wysoko, pozwalała nabrać pewności siebie, ale też powodowała bolesne upadki" - powtarza w licznych wywiadach.

Nie kryje, że jego życie i kariera nie były usłane różami: "Los pokazywał mi tego 'wała' wiele więcej razy niż ja Rosjanom na Łużnikach". I to już od wczesnego dzieciństwa.

Żeby on tylko bił...

Urodził się w 1953 r. w Małych Solecznikach koło Wilna. Do Polski jego rodzina przyjechała w ramach repatriacji 4 lata później. Osiedlili się w Gdyni. Dzieciństwo wspomina jako "lanie na okrągło". Bo ojciec Stanisław pił i znęcał się nad rodziną.

Był krawcem "mężczyźnianym", szył jeden rodzaj spodni i jeden koszuli, tyle umiał.

"Jełop był, trzy klasy podstawówki. Nie chciał pracować, wściekły był na wszystko" - opisuje go Władysław Kozakiewicz w swojej biografii zatytułowanej "Nie mówcie mi, jak mam żyć".

Kozakiewicz-senior za swój los mścił się na najbliższych. "Mama nie miała ani jednego swojego zęba, wszystkie jej powybijał, miała szramy na twarzy od doniczek, desek" - wspomina syn. 

Trójka dzieci (Władysław miał starszego brata i siostrę) też dostawała za byle co. "I nie kończył na paru pasach przez tyłek - jakbym tak dostał, tobym się oblizał i cicho siedział. Ale nie, bił, abyś poczuł. Brał pas i sprzączką uderzał. (...) Jak bił, krew była na ścianach, wszędzie".

Czytaj dalej na następnej stronie...

Życie na Gorąco Retro

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Władysław Kozakiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »