W rozmowie z "Życiem na gorąco" pani Grażyna twierdzi, że regularnie się odwiedzają.
Piosenkarz nie mógł się przełamać jedynie, by odnowić kontakt z przyrodnim bratem Jarkiem:
"Wprawdzie obaj spotykali się, kiedy leżałam w szpitalu na detoksie, ale Michał był wobec Jarka chłodny. Miał przekonanie, że przyrodni brat to jakby nie brat" - opowiada Wiśniewska.
Udało jej się to zmienić - poprosiła Michała, by pomógł Jarkowi, który miał bliżej nieokreślone "kłopoty z mieszkaniem".Piosenkarz spełnił prośbę mamy i, mimo że stosunków między przyrodnim rodzeństwem nie można jeszcze nazwać serdecznymi, jest coraz lepiej.
"Marzy mi się, że kiedyś wszyscy trzej ze swoimi rodzinami i ze mną zasiądą do wigilijnego stołu. Wiem, że to jeszcze nie ten etap, że jeszcze wiele jest do zrobienia. Nie oczekuję więc, nie proszę. Nic na siłę" - dodaje pani Grażyna.
Cieszymy się, że rodzina Wiśniewskich się jednoczy, jesteśmy tylko zaskoczeni, że Michała nie denerwuje fakt, iż każdy jej członek zwraca się do niego, gdy ma problemy finansowe.








