Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

"Wiadomości" triumfują i ogłaszają rekordową oglądalność "Szansy na sukces" bez Artura Orzecha!

W weekend majówkowy publiczny nadawca wyemitował dwa odcinki "Szansy na sukces". W roli prowadzącego zadebiutował Marek Sierocki, który zastąpił Artura Orzecha. TVP ogłosiło sukces formatu i ekscytowało się "różnorodnością muzyczną" w programie.

Reklama

Kilka tygodni temu poinformowano, że Artur Orzech nie będzie już prowadzącym "Szansy na sukces". Dziennikarz miał nie stawić się na nagraniu programu, a kierownictwo stacji stwierdziło, że był "niedysponowany".

Reklama

Nieco inną wersję wydarzeń podaje prezenter. Orzech stwierdził, że nie podoba mu się kierunek, w którym zmierza format i nie będzie promował muzyki disco polo. 

Na swoim Facebooku napisał również, że to on zerwał umowę, a dowodem na to jest fakt, że musi zapłacić karę telewizji publicznej za zerwanie kontraktu.

Dziennikarza zastąpił Marek Sierocki, który na stałe został już prowadzącym "Szansy na sukces". 

W minionym wydaniu "Wiadomości" wyemitowany został materiał, który pokazywał, że pod kierownictwem Sierockiego program zyskał rekordową oglądalność.

Wbrew muzycznym preferencjom byłego prowadzącego na scenie pojawił się również Marcin Miller z zespołu Boys.

Na przekór Orzechowi stacja wydała nawet oświadczenie, w którym wychwala muzykę disco polo i zwraca uwagę, że przyczyniła się ona do dużej oglądalności programu w trakcie majówki.

Oglądaliście Marka Sierockiego debiutującego w "Szansie na sukces"? Jak wrażenia?

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Artur Orzech | TVP1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »