Weronika Rosati, otwiera się w nowym oknie, córka ekonomisty i byłego posła, Dariusza Rosatiego i projektantki mody Teresy Rosati, od dziecka marzyła o karierze w Hollywood i pójściu w ślady jej idolki, Elizabeth Taylor. Jak sobie wymarzyła, tak zrobiła, jednak nie kryje, że wybrała trudną branżę.
Weronika Rosati narzeka na swój zawód
Rosati od dawna narzeka na rażącą niesprawiedliwość, z jaką są traktowane aktorki, zwłaszcza w dojrzałym wieku, w przemyśle filmowym.
Jak narzekała kilka lat temu w wywiadzie dla "Harper's Bazaar", jej koledzy po fachu nie tylko grają częściej od koleżanek i dostają dużo więcej propozycji ról, lecz także znacznie lepiej zarabiają:
"W Polsce są dwa, trzy projekty rocznie, w których kobieta jest główną postacią. Wtedy wszystkie się na nie rzucamy. Płace dla mężczyzn aktorów są wyższe, ponieważ oni mają w czym wybierać".
Weronika Rosati została producentką
Rosati od lat mieszka w Los Angeles, należy do tamtejszej gildii aktorów.
Od pewnego czasu Rosati próbuje swoich sił w produkcji filmowej, bo, jak daje do zrozumienia w rozmowie z "Super Expressem", chce odmienić przemysł filmowy, który, jej zdaniem, wciąż ignoruje istotny problem:
"Odczuwam też pewien rodzaj braku na rynku amerykańskim czy polskim historii kobiecych, kobiet właśnie w moim wieku, starszych, które mogą być inspiracją. Wszystkie filmy i seriale, gdzie bohaterkami są kobiety i prawdziwe przeżycia są psychologicznie złożone, odnoszą bardzo duży sukces wśród widowni. I uważam, że i tak jest tego za mało".
Weronika Rosati chce więcej ciekawych ról kobiecych
Czyli, jak można wnioskować ze słów Rosati, chce produkować filmy, które sama chciałaby obejrzeć. Jednak, jak ujawnia, produkcja filmowa wymaga żelaznej konsekwencji i cierpliwości:
"Jestem aktorką i chcę być aktorką. Produkcja to jest wynik mojej wielkiej miłości do kina. Tak naprawdę zajmuje lata, żeby projekt od początku do końca doprowadzić".
Zobacz też:








