Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wdowa po Holoubku nie jest już samotna!

Magdalena Zawadzka (73 l.), wdowa po Gustawie Holoubku, i reżyser Janusz Majewski (86 l.) znają się od ponad pięćdziesięciu lat i darzą sympatią. W ostatnim czasie bardzo się do siebie zbliżyli.

Gdy w 2016 roku odbyła się premiera zrekonstruowanego cyfrowo filmu "Sublokator", jego twórcy Januszowi Majewskiemu towarzyszyła Magdalena Zawadzka. Dało się zauważyć, że łączy ich zażyłość. Nie szczędzili sobie ciepłych gestów, szeptali na ucho czułe słówka.

Reklama

Poznali się w 1966 roku właśnie na planie tej produkcji. To pierwsza pełnometrażowa fabuła Janusza Majewskiego. Zrealizował ją na podstawie własnego scenariusza. Z kolei Magdalena Zawadzka była wówczas świeżo upieczoną adeptką szkoły teatralnej. Mimo młodego wieku miała już na koncie dwie główne role w komediach "Pieczone gołąbki" oraz "Mocne uderzenie".

W ostatnich latach zarówno Magdalena, jak i Janusz czuli się samotni po śmierci swoich małżonków. Gustaw Holoubek zmarł w 2008 roku. Zawadzka bardzo przeżyła odejście ukochanego, z którym spędziła 35 lat. Długo doskwierała jej tęsknota za "Guciem".

- Lubię wejść do jego pokoju, usiąść w fotelu i poczytać, tak jak robiłam to kiedyś. Ciągle czuję obecność męża - mówiła.

Z kolei Majewski żonę pożegnał w 2011 roku. Zofia Nasierowska - Majewska była znaną fotograficzką, nazywano ją nawet królową portretu polskich gwiazd. Artystka jest też autorką kilku fotografii Magdy.

To dzięki zdjęciu jej autorstwa Zawadzka dostała rolę w filmie "Pan Wołodyjowski". Jerzy Hoffman początkowo nie myślał o tym, żeby zaangażować młodziutką aktorkę do roli Basi. Dał się jednak przekonać, kiedy zobaczył niezwykły portret prześlicznej dziewczyny. Majewski po czterech latach od śmierci drugiej połówki wyznał, że jest już pogodzony z tą stratą. Wyjaśnił, że żona odeszła w momencie, gdy choroba była już dla niej trudna do zniesienia.

Dziś Janusz sporo czasu spędza ze swoją przyjaciółką Magdą. Są widywani na wspólnych spacerach. Oboje napisali też autobiografie, wspierają się na spotkaniach autorskich, bywają na premierach filmowych. Zawadzka jednak mówi, że najważniejszy zawsze będzie dla niej Gustaw. - Miłość nie przemija. Jest wieczna. Człowiek odszedł, ale to nie znaczy, że mamy przestać go kochać - wyznała gwiazda.

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama