Kwaśniewska i Badach znowu odwiedzili Londyn. Za nimi intensywny czas
Aleksandra Kwaśniewska regularnie publikuje w social mediach, utrzymując kontakt ze swoimi fanami. Kobieta chętnie dzieli się w sieci swoimi przemyśleniami, polecajkami czy po prostu urywkami codzienności.
Nic dziwnego, że kilka dni temu pochwaliła się tym, co właśnie się u niej dzieje. Chwilę po powrocie 45-latka dodała na Instagrama rolkę z migawkami z ostatniego czasu, będącą podsumowaniem jej - kolejnego zresztą - wypadu do Londynu.
"Wrzucam, aby było wiadomo, że w cztery dni zaliczyliśmy koncert Bruno Marsa na Wembley, trzy musicale, spektakl, dwa parki, (...) zakulisową wycieczkę po Royal Opera House oraz silent disco w muzeum (...) i żyjemy" - skwitowała intensywną wycieczkę.
Dopytywana przez obserwatorów o wrażenia zapewniła, że jeszcze do nich wróci ze szczegółowymi informacjami. I jak obiecała, tak zrobiła.
Tuż po wyjeździe Kwaśniewska odezwała się do fanów. Ogłosiła to za Badacha
To nie pierwszy raz, kiedy Kwaśniewska wraz z Kubą Badachem wybrała się do stolicy Wielkiej Brytanii. Choćby we wrześniu ubiegłego roku para eksplorowała miasto na parę tygodni przed 13. rocznicą ślubu.
Podobnie jak wtedy, także i teraz małżonkowie spędzili chyba najwięcej czasu w słynnym lokalnym teatrze na West Endzie. W ciągu krótkiej podróży obejrzeli aż cztery przedstawienia. Zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami Ola podzieliła się swoją opinią.
"Otóż zobaczyliśmy w końcu 'Cabaret', bo akurat występuje w nim genialny Jamie Muscato (który nas zachwycił w 'Wielkim Gatsbym'), i bez dwóch zdań jest to arcydzieło. Brawurowy, piękny wizualnie, fenomenalny wykonawczo, hipnotyzujący i poruszający - 20/10" - zachwycała się Kwaśniewska.
Duet docenił też adaptację słynnej powieści Harper Lee według scenariusza wysoko cenionego Aarona Sorkina.
"(...) Sorkin zostawił to, co najlepsze, podkręcił tempo i dorzucił trochę humoru, doskonale kontrastującego z (...) [powagą - przyp. aut.] tematu - 10/10" - podsumowała krótko.
Kwaśniewska poleciła zresztą obejrzenie tych dwóch tytułów w niedużym odstępie czasu ze względu na podobieństwo czasu akcji i zaskakujące analogie do współczesności.
W niedzielę wieczorem spłynęły wieści ws. Kwaśniewskiej. Ola ogłosiła w imieniu swoim i męża. "I to by było na tyle"
Ponadto Kwaśniewskiej i Badachowi przypadł do gustu jeszcze jeden spektakl, "Beetlejuice".
"Bardzo przyzwoity, z nieprzyzwoitymi żartami (piszę to z uznaniem) - 8/10" - oceniła kobieta.
Ale żeby nie było tak kolorowo, to jedno przedstawienie okazało się sporym zawodem. A kto by się tego spodziewał po scenicznej wersji bestsellerowej książki Lauren Weisberger i hitowej filmowej serii z Anne Hathaway i Meryl Streep.
"(...) Bardzo rozczarowujący, szczególnie niestety muzycznie, mimo że za tę część odpowiadał Elton John. Charyzmatyczna Vanessa Williams w roli Mirandy i to by było na tyle - 5/10" - skwitowała krótko.
Nawet jeśli po jednej z wizyt w teatrze małżeństwo wyszło średnio zadowolone, to i tak cały wyjazd można z pewnością uznać za udany.

Zobacz też:
Badach odsłonił prawdę o małżeństwie i pracy z Olą. "Po prostu to się stało"
Ola Kwaśniewska nie mogła się powstrzymać i przekazała ludziom wielką radość. "Mnie cieszy"








