Violetta Villas to jedna z najbardziej ikonicznych postaci polskiej sceny artystycznej. Zachwycała nie tylko ogromnym talentem, ale też charakterystycznym wizerunkiem, który przyciągał tłumy. Jej życie pełne było zwrotów akcji i niewyjaśnionych historii - do dziś budzących emocje. Niewykluczone, że część z nich zostanie przybliżona w przygotowywanym filmie biograficznym. Produkcja ma trafić do kin pod koniec roku, a w rolę Villas wcieli się Sandra Drzymalska.
Violetta Villas zrobiła karierę za granicą. Mówili o niej wszyscy
Jednym z kluczowych momentów w jej karierze był wyjazd do Stanów Zjednoczonych na zaproszenie Frederika Apcara. To właśnie w Las Vegas kariera Villas nabrała prawdziwego rozpędu.
Artystka przez trzy sezony występowała w rewii jednego z najsłynniejszych hoteli w mieście. Współpracowała z największymi gwiazdami światowej sceny, a jej występy oklaskiwać miał sam Frank Sinatra.
W czasie pobytu za oceanem nagrała także program złożony z 20 piosenek dla amerykańskiej telewizji i wytwórni Capitol Records.
Violetta Villas po powrocie do kraju zderzyła się ze ścianą. Nikt nie był nią zainteresowany
Wydawać by się mogło, że skoro Violetta Villas odniosła tak ogromny sukces za oceanem, to w Polsce zostanie przywitana z otwartymi ramionami. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Artystka po powrocie do kraju spotkała się z chłodem i obojętnością ludzi z branży.
"Dla niej nie pisano, nie komponowano (...)" - wspominał po latach jej menedżer Zbigniew Rabiński.
Wokalistka bardzo mocno odczuła, że w rodzinnym kraju nie może cieszyć się tak dużym zainteresowaniem jak za oceanem. Brak nowych piosenek i zaproszeń do programów telewizyjnych sprawił, że powoli znikała z życia publicznego.
"Ona ciągle powtarzała, że w Polsce ma czerwone światło. To była prawda" - potwierdzał Rabiński.
Nie jest tajemnicą, że Violetta Villas ostatnie lata życia spędziła w samotności, w domu w Lewinie Kłodzkim. Mieszkała w opłakanych warunkach, które z roku na rok tylko się pogarszały. Towarzyszami jej życia były zwierzęta, które traktowała, jak najbliższych. Jedyną osobą, z którą miała kontakt, była opiekunka Elżbieta Budzyńska.
Na pogrzebie Violetty Villas zabrakło wielu znanych osób
5 grudnia 2011 roku media obiegła informacja o śmierci artystki. Wiadomość odbiła się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale i za granicą.
Pogrzeb Violetty Villas, który odbył się 19 grudnia, zgromadził tysiące ludzi. Uwagę zwrócił jednak jeden szczegół - nieobecność wielu znanych postaci sceny, z którymi przez lata współpracowała.
"Nikt ze znaczących artystów sceny polskiej nie był na jej pogrzebie. Nie było Santor, nie było Przybylskiej, Koterbskiej, Kunickiej, nie było Połomskiego" - wyliczał potem z żalem Rabiński.
Zobacz też:
Sandra Drzymalska jako Violetta Villas. Pokazano pierwszy zwiastun filmu
Drzymalska niczym Villas przed kamerą. Ludzie nie kryją emocji. "Nie będzie wybielania postaci"








