Reklama

Reklama

Urszula przechowywała prochy męża w domu. W żałobie otrzymała pomoc od... wyznawców ruchu religijnego nazywanego sektą!

Urszula to wokalistka, autorka tekstów i niekwestionowana gwiazda muzyczna lat 80., która nadal powodzeniem kontynuuje karierę. W szczerej rozmowie z Alicją Resich w programie „W bliskim planie” opowiedziała o śmierci swojego pierwszego męża i swoim sposobie na przeżywanie żałoby. Podkreśliła także ważną rolę kobiet z rodziny i kręgu przyjaciół w jej życiu.

Przedwczesne pożegnanie

Urszula została wdową wieku 41 lat, mając nastoletniego syna po tym, jak Stanisław Zybowski zmarł na raka wątroby. Jak wyznała w programie "W bliskim planie" w Polsat Café do odejścia męża przygotowywała się stopniowo. "Bardzo nam pomogło całe środowisko Hare Kryszna, które poznaliśmy u Jurka Owsiaka i zaprzyjaźniliśmy się. Ta ich otwartość i podejście do życia i przechodzenia w inną sferę to były bardzo pomocne rzeczy" - stwierdziła w rozmowie.

Po śmierci męża jego szczątki po kremacji przechowywała w urnie w domu. "Miałam niecne plany, żeby rzeczywiście stało się zadość jego życzeniom, żeby go rozsypać gdzieś po świecie gdziekolwiek, ale żeby nie był w tym jednym miejscu. Zwłaszcza na cmentarzu, bo to nie jest miejsce, w którym Staszek mógłby być. Podejrzewam, że on w ogóle śmiga wszędzie tylko nie tam" - opowiadała wskazując wzrokiem w przestrzeń nad sobą.

Reklama

Prawo do miłości

Wkrótce po śmierci męża Urszula związała się z kolejnym mężczyzną. W wywiadzie stwierdziła, że jej pierwszy mąż życzyłby sobie tego. "On mówił: "Ty zawsze wyczujesz dobrego człowieka, wyczujesz miłość, wyczujesz dobre intencje, szczerość i prawdę". Mam to po mamie" - dodała. I właśnie dobroć i szczerość intencji była cechą wspólną jej partnerów. Tomasz Kujawski był managerem artystki, znał jej męża, wspierał ją po jego odejściu.

Ich związek był krytykowany, zwracano uwagę na to, że doszło do niego tak szybko, że mężczyzna ma obce pochodzenie (urodził się w Libii jako Samir Mohamed), a także to, że był od niej dwadzieścia lat młodszy.  - Oczywiście niczego nie słuchałam, to było zupełnie dla mnie nieistotne. Najlepiej jakbym się położyła [w trumnie] razem ze Staszkiem i nie robiła wstydu - komentowała kpiąco ówczesne zarzuty wokalistka.

Plany na przyszłość

Artystka, która ma 62 lata, w 2022 roku świętuje swoje czterdziestolecie pracy scenicznej. Pretekstem do podsumowań życiowych jest też wydana w tym roku biografia artystki, w której wiele zdradza na temat swojego życia prywatnego. W wywiadzie jednak podzieliła się - choć z pewnym wahaniem - pomysłem na dalszą przyszłość.

Wyznała, że ma wokół siebie krąg duchowych sióstr, kobiet, z którą połączyły ją życie i praca. Wśród nich wymieniła między innymi Kayah i Majkę Jeżowską. "Tak myślałyśmy,  żeby wybudować gdzieś taki ośrodek dla starszych pań, żeby razem zamieszać na starość. Żeby odwiedzać swoje rodziny, ale nie być ciężarem. No to "bądźmy razem, my się rozumiemy tak dobrze". Mogłybyśmy wyjeżdżać razem do kina, może jakieś ćwiczenia, święty spokój" - snuła plany na jesień życia Urszula. Na razie jednak z okazji jubileuszu planuje specjalną akustyczną trasę koncertową.

Urszula na początku swojej kariery scenicznej koncertowała z zespołem Budki Suflera. Oni mieli duże wątpliwości, czy piosenkarka ma szansę zrobić karierę. Co dokładnie mówili?

Wszystkie odcinki programu "W bliskim planie" można oglądać w każdej chwili w Polsat Go.

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Urszula

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy