Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Urszula Chincz ma powody do żalu? Chodzi o Filipa Chajzera i "Big Brothera"

O tych dwojgu aż huczy! Wygląda na to, że Filip Chajzer (34 l.) dostał angaż, który pierwotnie dedykowany był Urszuli Chincz (41 l.). To on dostał pracę przy nowym "Big Brotherze". Czy to oznacza koniec przyjaźni?

Filip Chajzer cieszył się, że Ula Chincz poprowadzi "Big Brother Nocą". Gratulował. Nieoczekiwanie w dzień startu programu okazało się jednak, że jej miejsce zajął właśnie on. 

Reklama

- Z Ulą Chincz nie dogadaliśmy się co do szczegółów kontraktu - powiedziała tajemniczo osoba zajmująca się PR-em programu.

Dziennikarka milczy, Filip również. - Ula to kobieta z zasadami. Mogła być przekonana, że Filip lepiej się ceni i pewne warunki umowy dla niego też będą nie do przyjęcia. Przekonała się, że jest inaczej - mówi osoba z TVN-u. 

Gdy kilka lat temu ich drogi przecięły się w TVN-ie, od razu widać było, że świetnie się rozumieją. Stacja postanowiła to wykorzystać i prowadzili wspólnie kilka programów. 

Ich przyjaźń zawodowa szybko przeniosła się do życia prywatnego. Kiedy powiększyła się rodzina Filipa, to Ula właśnie przekonała go do uroków życia na wsi. Filip kupił działkę pod Warszawą i zostali sąsiadami. Ich rodziny stały się sobie bliskie. Często się spotykali. 

- Od czasu, kiedy okazało się, że Ula nie poprowadzi programu, chyba się nie widzieli. Sytuacja jest napięta - dowiaduje się "Życie na gorąco".

Czy to oznacza koniec ich przyjaźni? 

***

Zobacz więcej materiałów:


Dowiedz się więcej na temat: Urszula Chincz | Filip Chajzer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje