Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

TYLKO U NAS! Norbi szczerze o znajomości z Krawczykiem!

"Spotkaliśmy się 23 lata temu w Olsztynie, kiedy przyjechał do mnie i powiedział mi 'synu', mimo że przecież nie byliśmy rodziną" - wspominał Norbi (48 l.). Jak przyznał, w jego pamięci Krzysztof Krawczyk pozostanie cudownym człowiekiem.

Norbi pojawił się wśród osób przybyłych na pogrzeb Krzysztofa Krawczyka. Razem z żoną pojawili się w Łodzi, by godnie pożegnać legendarnego muzyka. Okazuje się, że piosenkarze znali się prywatnie bardzo dobrze.

Prowadzący "Jaka to melodia" wyznał w rozmowie z nami, że wciąż nie może pogodzić się z odejściem Krawczyka. Zdradził też, jaki artysta był prywatnie.

" "Ja w to jeszcze nie wierzę, że to się stało, dla mnie odszedł 'ktoś' po prostu" (...) Obraz ojca, matki, brata i równego człowieka. Wszystko w jednej osobie" - mówi nam piosenkarz.

Reklama

Na pytanie, jaka relacja łączyła go z Krzysztofem Krawczykiem, gwiazdor od razu odpowiedział: 'Myślę, że to była przyjaźń w tej pierwszej fazie, kiedy nagrywaliśmy płytę, a potem spotykaliśmy się przez lata na koncertach" - wspominał. 

Muzyk w rozmowie z nami wrócił wspomnieniami do wspólnego koncertowania z Krzysztofem. Jak te chwile zapamiętał?

"Zawsze robił taki psikus, że mówił, że mówił: 'słuchaj, ja nie pamiętam tekstu tej piosenki'. I zawsze wchodził do nas na występ i graliśmy razem nasz duet" - opowiadał. 

Na koniec poruszony Norbi jeszcze raz podkreślił, że nie dociera do niego to, co się stało.

"Ja w to nie wierzę po prostu, że tak się stało, że Krzyśka nie ma" - podsumował zdruzgotany Norbi. 

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje