Maciej Pela nagle wyjawił ws. idealnej randki
Maciej Pela wraz z początkiem nowego roku zaczął coraz śmielej mówić o swoich planach. Tancerz niedawno gościł w "Pytaniu na śniadanie", gdzie podzielił się związkowymi refleksjami.
"Zacząłem budować siebie na nowo, bazując na nowych możliwościach, które zostały uśpione na jakiś czas" - zapewnił.
Temat rozmowy zszedł w pewnym momencie na wymarzoną randkę. Maciej Pela nie miał wątpliwości, jak takowa miałaby wyglądać.
"Chciałbym odejść od takiego sztampowego spacerowania czy wyjścia do restauracji. Dla mnie pierwsza randka ma być o tej osobie. Szansa na poznanie kogoś. Mnie się marzy wyjście na warsztaty kulinarne z taką osobą, gdzie można by było od razu razem gotować" - wyznał.
Maciej Pela nie chodzi często na randki
Kiedy prowadzący śniadaniówki wysnuł tezę, że warsztaty kulinarny byłyby pewnego rodzaju testem, Pela zareagował błyskawicznie.
"Po co testować, skoro ja potrafię gotować?" - wyznał, dodając, że już znalazł warsztaty z... cyjanotypii, czyli historycznej techniki fotograficznej.
Maciej Pela przyznał mimo to, że nie chodzi zbyt często na randki, bo obawia się, że medialne doniesienia za bardzo nad nim ciążą.
"Często jest to kreacja jakichś osób trzecich, okazuje się, że gdy internetowa maska opada na spotkaniu, w trakcie rozmowy, jest zaskoczeniem. Ktoś sobie budował obraz w jakiś sposób i okazuje się, że jest inny" - zauważył gwiazdor.
Maciej Pela szczerze o byłym małżeństwie z Agnieszką Kaczorowską
Pela w "Pytaniu na śniadanie" poruszył też wątek swojej minionej relacji z Agnieszką Kaczorowską. Szczerze wyznał, że choć dziś jest pewien, że wie, co chce robi, to wcześniej sytuacja rodzinna nie pozwalała mu na podążanie za potrzebami.
"To była kwestia wyborów, które podjęliśmy jako rodzina, że pewne rzeczy, które były moje, zostały odsunięte na bok i których nie mogłem realizować" - przyznał ze smutkiem.
Podczas wizyty w studiu okazało się, że problemy Macieja zaczęły się długo przed zakończeniem małżeństwa. Jeszcze podczas trwania związku korzystał ze wsparcia specjalisty. Ocenił przy tym, że jego sytuacja - w kontekście podziału ról - była niestandardowa.
"Miałem trudniejszy moment i domyślam się, że to jest moment, który rozumie bardzo dużo mam. Moment, kiedy mają swoją ścieżkę kariery (...) i nagle okazuje się, że druga strona zostaje w pracy, a mamy zostają w domu z dzieciakami. Byłem wtedy w takiej odwróconej stereotypowo roli i zaczęło mnie to psychicznie dojeżdżać" - opowiadał.








