Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

​Tomasz Oświeciński nie oszczędza i buduje willę!

Tomasz Oświeciński (48 l.) znany z serialu "M jak miłość’ raczej nie odczuwa skutków pandemii. Artysta postanowił zainwestować i wybudować willę w warszawskim Wilanowie. Chociaż to dopiero początek prac, to już widać, że dom będzie okazały.

Reklama

Wiele gwiazd narzeka, że podczas pandemii ich portfele mocno się uszczupliły. Jak widać, Tomasza Oświecińskiego ten problem nie dotyczy. Postanowił spełnić swoje marzenie i wybudować dom na Wilanowie. To jaką kwotę przeznacza na budowę willi, naprawdę robi wrażenie! 

Tomasz Oświeciński buduje willę

Reklama

Aktor podchodzi do swojego marzenia na poważnie. By w pełni móc sobie pozwolić na budowę luksusowego domu w Warszawie, wystawił swoje dotychczasowe mieszkanie na sprzedaż.

Według artykułu w "Super Expressie" jego wartość szacuje się na 1,5 miliona złotych. Aktor postanowił zapewnić sobie oraz swojej rodzinie: żonie Oli i córce Mai, przestrzeń do swobodnego życia.

Oświeciński doskonale wie, że jeszcze dużo pracy przed nim. Aktor nie ukrywa, że perspektywa nadzoru budowy domu jest dla niego przerażająca. 

Z nieoficjalnych doniesień "Super Expressu" wychodzi na to, że budowa nowej posiadłości na warszawskim Wilanowie wyniesie aktora ponad 2 mln złotych. Z ustaleń gazety wynika, że gwiazda "M jak miłość" nie oszczędza na materiałach i wygodach, jakie planuje mieć w domu. 

Co sądzicie o powstającej willi Tomasza Oświecińskiego? To dobry czas na budowę domu?

***

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Oświeciński | M jak miłość | Dom | Wilanów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »