Reklama

Reklama

Reklama

Tomasz Lis został ekspertem od roylasów?! Oto co napisał o Meghan i Harrym po ukazaniu się dokumentu Netfliksa

Tomasz Lis (56 l.) znany jest wszystkim ze swojej aktywności na Twitterze, gdzie wyjątkowo często komentuje bieżące wydarzenia. Tym razem postanowił wypowiedzieć się na temat księcia Harry'ego (38 l.) i Meghan Markle (41 l.). Swoimi przemyśleniami podzielił się przy okazji premiery filmu dokumentalnego o ich losach. Czy dziennikarz po seansie stał się "ekspertem od royalsów"?

Tomasz Lis o Meghan Markle i księciu Harrym

Ogromne kontrowersje wzbudza wśród widzów najnowszy serial Netfliksa zatytułowany "Harry i Meghan" - opowiadający losy słynnej pary z ich perspektywy. Dziś - 8 grudnia - premierę miał pierwsza z dwóch części produkcji. Po seansie jest już Tomasz Lis, który podzielił się przemyśleniami o filmie na swoim twitterowym profilu.

Dziennikarz zdecydowanie skrytykował działania Harry'ego. Były redaktor naczelny "Newseeka" stwierdza, że książę  "ubiega się o tytuł mistrza świata w niszczeniu i opluwaniu własnej rodziny", a także o "mistrzostwo świata hipokryzji".

Reklama

Słowa publicysty wywołały w sieci prawdziwą burzę. Internautom nie podoba się ostry ton wypowiedzi Tomasza Lisa. Pod jego wpisem pojawiła się masa krytycznych komentarzy.

"Pan moralizuje na temat niszczenia rodziny i hipokryzji?" - pyta prowokacyjnie jeden z użytkowników Twittera.

"Diagnosta"  - skomentował sarkastycznie ktoś inny.

"W sumie to bardzo podobnie do Pana. Tylko rodzinę zamienić na Polskę" - czytamy we wpisie pod postem.

Czy dziennikarz rzeczywiście zasłużył na taką krytykę za wpis o royalsach?

Choć dominują gorzkie słowa, nie brakuje też tych, którzy przyznają rację kontrowersyjnemu publicyście:

"Serialu nie oglądam, ale kukułcze jajo wrzucone do rodziny królewskiej detronizuje całkowicie królową ludzkich serc" - napisała jedna z internautek.

"Harry i Meghan" - kontrowersyjny dokument Netfliksa

Skrajne emocje wzbudza nie tylko twitterowy wpis Tomasza Lisa, ale także sam serial o Sussexach. "Harry i Meghan", który według zapowiedzi miał przedstawić "całą prawdę" o "Megxicie", jest zmontowany dość nieudolnie i nie wzbudza zaufania widzów.

"Nikt nie zna całej prawdy. To my ją znamy" - rzuca zaczepnie Harry w zwiastunie najnowszego hitu giganta streamingu z Kalifornii.

Jak się jednak okazuje, już w trailerze aż roiło się od nieścisłości i manipulacji. Jedna ze scen znajdujących się w filmie została wycięta z materiału wideo przedstawiającego londyńskiej premierę ekranizacji przygód Harry'ego Pottera. Jakby tego było mało, sekwencja pokazująca dziennikarzy rozmawiających z Meghan i Harrym tak naprawdę pochodzi z konferencji prasowej modelki Katie Price. Z kolei fragment, który ma udowadniać, że para jest prześladowana przez nachalnych paparazzi, to w rzeczywistości materiał, który został nagrany w trakcie ich wizyty w RPA.

8 grudnia miały premierę 3 pierwsze odcinki produkcji. Druga część, zawierająca 3 kolejne, zostanie udostępniona już za tydzień.

Zobacz też:

Netflix zmanipulował zwiastun serialu "Harry i Meghan" 

Książę Harry i Meghan Markle odebrali nagrodę fundacji Kennedy'ego. Suknia przypomina suknię Kate Middleton?

Harry i Meghan - historia miłość. Rozwiąż quiz na temat małżeństwa księcia

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Meghan Markle | Książę Harry | Tomasz Lis

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy