Jerzy Owsiak ma za sobą 34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, dzięki czemu może nieco odpocząć.
Wiadomo, że ostateczna kwota, którą udało się w tym roku zebrać, zostanie podana w "okolicach marca". Pozostaje nam więc czekać i liczyć na kolejny rekord.
Przed tegorocznym finałem w mediach o Owsiakach znów zrobiło się głośno. Sam Jerzy w ramach promocji akcji zgodził się udzielić wywiadu "Zwierciadłu", gdzie ujawnił niespodziewanie dużą tajemnicę swego małżeństwa z Lidią.
To dlatego Owsiak z żoną tak często kupują nowe domy. W końcu odkryli prawdę
W mediach krążyły od dawna doniesienia, że Owsiakowie bardzo często kupują nowe domy i ciągle się przeprowadzają. Trzeba przyznać, że to dość niecodzienne zachowanie. W końcu Jerzy postanowił odkryć prawdę. Jak się okazało, za wszystkim stoi jego ukochana.
"Dzidzia ma niesamowity talent do budowania, urządzania, ale też potrzebę, by nic nie było stałe, dlatego wciąż sprzedajemy mieszkania i przenosimy się do nowych. Żeby chociaż większych! Ale nie, po prostu innych. Nagle Dzidzia mówi: 'Nie, tu już jesteśmy za długo'. I się zaczyna" - wyjawił w wywiadzie Owsiak.
Owsiak zapewnia, że nie żyje ponad stan. W Nowym Jorku kupuje w outletach
W dalszej części rozmowy podkreślił także, że żyje bardzo skromnie i nie zawraca sobie głowy zbytkami. Nie obchodzi go moda i nie ma parcia, by kupować najnowsze gadżety.
"Nie mam pragnień, żeby mieć coś lepszego, większego, najmodniejszego. Kiedy jesteśmy u przyjaciół w Nowym Jorku, wpadam do outletu, do kosza wrzucam bluzy, podkoszulki, buty, potem chodzę w tym cały rok. Tę praktyczność mam chyba po ojcu, któremu stare ciuchy trzeba było wyrzucać po kryjomu. W tych kwestiach jestem typowym Kowalskim, w tłumie - nie do rozpoznania. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z życia" - podsumował.
Zobacz też:
Tyle Owsiak dostaje emerytury. Nie kryje rozczarowania. Padła konkretna kwota. A jednak się wydało
Coraz więcej negatywnych głosów ws. Owsiaka. Nie wytrzymał i w czwartek doszło do takich scen








