Nie ma wątpliwości, że Ewa Farna (21 l.) kradnie show pozostałym jurorom w tej edycji "X factora".
Młoda gwiazda zdobywała w końcu doświadczenie w czeskim "Idolu", gdzie miała opinię niezwykle surowej.
W polskich realiach głównie płacze i się wzrusza, ale i tak przyciąga największą uwagę.
Nic więc dziwnego, że druga kobieta w składzie ma coraz większy problem z tym, że już tak nie błyszczy!
"Teraz Ewa Farna jest najbarwniejszą postacią show, ma najlepszy kontakt z pozostałymi jurorami i poświęca się jej najwięcej publikacji.
Nie tylko Czesław Mozil ją adoruje, Farna jest też ulubienicą Kuby Wojewódzkiego, co można dostrzec na antenie.
W poprzednim odcinku nawet kilka razy udało mu się zapomnieć imię Tatiany, z czego wokalistka była wyraźnie niezadowolona" - czytamy w "Fakcie".
Czarę goryczy przelał fakt, że ludzie z grupy Tatiany prawie wszyscy już odpadli. Wokalistka ponoć nie znosi tego najlepiej.
"Usiłuje to obracać w żarty na wizji, ale widać, że jest spięta. Czuje, że Farna już nie tyle jej zagraża, co w show zupełnie ją przyćmiła" - zdradza tabloidowi osoba z produkcji.
Którą wolicie?










