Kultowe produkcje wracają na ekrany
W ostatnich miesiącach coraz częściej mówi się o powrotach seriali i programów, które przed laty cieszyły się ogromną popularnością.
W 2024 roku na antenę Polsatu wrócił teleturniej "Awantura o kasę", ponownie prowadzony przez Krzysztofa Ibisza. Program cieszy się dużym zainteresowaniem widzów, a kolejny sezon, który ma trafić na antenę jesienią, jest już przygotowywany.
Z kolei jeszcze w tym roku do TVP ma powrócić serial "Ranczo". Nowy, 11. sezon, składający się z sześciu odcinków, ma domknąć historię mieszkańców Wilkowyj. Choć sam pomysł wzbudził mieszane reakcje, ostatecznie na planie pojawili się niemal wszyscy najważniejsi aktorzy związani z produkcją.
Powroty kultowych tytułów wywołały dyskusję na temat reaktywacji kolejnych hitów sprzed lat. Wśród najczęściej wymienianych produkcji znajduje się "Niania", która zniknęła z ekranów w 2009 roku.
Tamara Arciuch zabrała głos ws. powrotu "Niani". Stawia jeden warunek
O ewentualnym powrocie "Niani" w rozmowie z serwisem Kozaczek wypowiedziała się Tamara Arciuch. Przypomnijmy, że aktorka wcielała się w serialu w Karolinę Łapińską, współpracownicę Maksa. Bohaterka przez lata bezskutecznie zabiegała o względy producenta telewizyjnego, by ostatecznie związać się z kamerdynerem Konradem, z którym początkowo nie potrafiła znaleźć wspólnego języka.
Tamara Arciuch przyznała, że mogłaby rozważyć powrót na plan serialu, jednak pod pewnym warunkiem.
"Wszystko zależałoby od scenariusza" - stwierdziła, dodając, że na pewno nie odrzuciłaby takiej propozycji bez zastanowienia.
Tamara Arciuch z dystansem podchodzi do reaktywacji seriali. "Czasami lepiej nie niszczyć"
W dalszej części rozmowy aktorka przyznała, że z ostrożnością podchodzi do pomysłów wskrzeszania dawnych hitów telewizyjnych. Jej zdaniem nie każdy powrót musi okazać się sukcesem.
"Ja nie wiem, czy jestem zwolennikiem. Czasami te powroty są udane, czasami nie. Czasami lepiej nie niszczyć czegoś, co było dobre i niech widz ma to w pamięci. Ale z drugiej strony nigdy nie wiemy, jaki będzie efekt, więc musiałabym przeczytać, zobaczyć, kto będzie, czy Jurek Bogajewicz wróciłby reżyserować to, czy ktoś inny musiałby się tego podjąć" - powiedziała, odnosząc się do ewentualnej reaktywacji "Niani".

Zobacz też:
Tamara Arciuch chciała być bliżej bliskich. Szybko doświadczyła poważnych konsekwencji
Doniesienia ws. Tamary Arciuch potwierdziły się po latach. Już traciła nadzieję








