Tamara Arciuch i Bartłomiej Kasprzykowski są zgraną parą
Tamara Arciuch od lat związana jest z Bartłomiejem Kasprzykowskim. Para nie przepada za ściankami, rzadko też porusza temat relacji w wywiadach. Niechętnie robią wyjątki od tej zasady. Jedną z takich sytuacji była wizyta aktora w "Mówię Wam". To właśnie tam opowiedział, za co kocha swoją drugą połowę.
"Ciężko tak powiedzieć publicznie, no ale mogę powiedzieć po prostu, że wszystko. To jest od momentu, kiedy wstaniesz i zobaczysz, jak twoja partnerka się budzi, przez ten dzień, kiedy na przykład nie widzimy się i dzwonimy do siebie, ja informuję, gdzie jestem, bo chcę, żebym wiedziała, gdzie jestem i co robię" - mówił.
"Albo pytam ją, czy na pewno te bułki kupić, czy tę sałatę, do momentu, kiedy kładziemy się spać i zanim zaśniemy, widzimy się nawzajem, patrzymy sobie w oczy i zasypiamy" - uzewnętrznił się Kasprzykowski.
Tamara Arciuch i Bartłomiej Kasprzykowski nie mówią o prywatnym życiu. Nawet tego nie wyjawili
Mimo wielkiego uczucia, para nie zdradza szczegółów swojej codzienności. W zeszłym roku zakochani nie chcieli odpowiedzieć na pytanie, czy stanęli na ślubnym kobiercu. Bartłomiej enigmatycznie skwitował ten temat:
"To nasza prywatna sprawa i cieszymy się, że cały czas udaje nam się zachować tę informację dla nas i naszych bliskich. Odpowiada nam to, że nikt inny nie zna prawdy. Ale opcje są tylko dwie. Albo jesteśmy małżeństwem, albo żyjemy w nieformalnym związku. Myślę, że przyjdzie taki moment, kiedy zdradzimy, czy wzięliśmy ślub, ale na pewno nie nastąpi to teraz".
Tamara Arciuch i Bartłomiej Kasprzykowski wyjawili prawdę. To przeżyli przez fotoreporterów
Tamara Arciuch i Bartłomiej Kasprzykowski mają poważne powody, by nie mówić o prywatnym życiu. W przeszłości byli obserwowani przez fotoreporterów, którzy zbyt ochoczo wchodzili z butami w ich prywatność.
"To był szalenie trudny czas. Rozstawaliśmy się wtedy z naszymi dotychczasowym życiami. Musieliśmy wszystko zmienić i zacząć pisać nasz wspólny scenariusz od nowa. To nigdy nie jest łatwe. A nas w tym momencie pozbawiono prywatności" - mówił aktor w tej samej rozmowie.
"To coś, co budzi prymarne instynkty i powoduje, że skłonni jesteśmy do zachowań, o które nawet się nie podejrzewamy" - zaznaczył Bartłomiej.
Aktor bardzo emocjonalnie podchodzi do tego typu sytuacji i jak sam wyjawił, zdarzało się, że ukochana musiała doprowadzić go do porządku.
"(...) W przeciwnym razie mogłoby się to źle skończyć i dla mnie, i dla tamtego pana. Za drugim razem zacząłem biec za człowiekiem, a po chwili sam zorientowałem się, że to nie ma sensu. A ja naprawdę miałem tego dość!" - skwitował gorzką prawdę.
Czytaj też:
Kasprzykowski tworzy dziś z Arciuch związek idealny. Mało kto zna prawdę o jego pierwszej miłości
Kasprzykowski nagle nadał komunikat. Wszystko się potwierdziło








