Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Tabloid zdradza szczegóły pogrzebu Piotra Woźniaka-Staraka. "Bosy kondukt zasmuconych żałobników"

"Bosy kondukt zasmuconych żałobników, wieczorem ognisko na łonie natury i łzy poruszenia" - tak jeden z tabloidów podsumowuje pogrzeb milionera. Piotr Woźniak-Starak (†39 l.) spoczął w rodzinnej posiadłości na Mazurach, a żegnali go poruszeni bliscy. Podczas pogrzebu nie zabrakło wyjątkowych scen.

To było trudne pożegnanie. W czwartek 29 sierpnia w Konstancinie-Jeziornej odbyła się msza święta w intencji zmarłego 18 sierpnia Piotra Woźniaka-Staraka. W kościele pojawili się bliscy milionera, a także jego przyjaciele, znajomi oraz ludzie poruszeni tragedią. 

Reklama

Na drugi dzień uroczystości żałobne miały charakter zamknięty. Najbliżsi żegnali Piotra w jego ukochanej posiadłości na Mazurach. To właśnie w Fuledzie, w grobowcu na terenach należących do rodziny Staraków, złożono trumnę z ciałem 39-latka.

"To był piękny skromny pogrzeb. Bardzo emocjonalne, ciepłe słowa pożegnania od kilku najbliższych przyjaciół" - wyjawiła Joanna Przetakiewicz na łamach "Super Expressu". 

Więcej szczegółów ceremonii tabloid zdradza w najnowszym wydaniu. Jak czytamy, w pogrzebie miało wziąć udział znacznie szersze grono, niż początkowo zakładano, a mianowicie około 160 osób. Gazeta przekonuje, że wszyscy żałobnicy byli boso, a buty ustawione były w stronę przystani i jeziora, w którym zginął Piotr. 

Musiał to być niecodzienny, ale zapewne wyjątkowy widok. "Atmosfera była podniosła i wzruszająca. Nikt nie robił zdjęć. Wiele osób płakało, gdyż Piotr był dla nich prawdziwym przyjacielem" - czytamy. 

Po pochówku odbyła się stypa, podczas której serwowano wino, dania z ryb, kaczkę z jabłkami i kluski śląskie. Na stołach nie zabrakło też wiejskiego jadła z kaszanką z cebulą i smalcem z chlebem i ogórkiem na czele. Wszystko zwieńczyło wielkie ognisko. 

Tabloid podaje, że krótko po stypie Jerzy i Anna Starakowie wsiedli w helikopter i polecieli na lotnisko. Stamtąd mieli udać się na Sycylię, by tam w spokoju przeżywać ten trudny czas żałoby.

***
Zobacz więcej materiałów:

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Woźniak-Starak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama