Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ta wiadomość dobiła Katarzynę Bujakiewicz. Smutne fakty wyszły na jaw!

Dla Katarzyny Bujakiewicz (47 l.) rodzina zawsze była na pierwszym miejscu. Cieszyła się, że ma bliskich wokół siebie. Niestety, radość nie trwała długo. Częste wyjazdy męża sprawiły, że Kasia czuła się bardzo samotna, dlatego postanowiła przeprowadzić życiową rewolucję!

Ostatnio żyła na dwa domy. Na co dzień wraz z córką Olą mieszkała w Poznaniu, ale od czasu do czasu wyruszała najpierw do Włoch, a później do Austrii, gdzie jej mąż Piotr Maruszewski pracował jako instruktor snowboardu. 

Reklama

"Najgorzej znosiła długie zimowe wieczory, które spędzała samotnie, tęskniąc za ukochanym" - zdradza nam przyjaciółka aktorki.  

W końcu ją to przerosło. Życie na walizkach zaczęło jej doskwierać. Gdy zdała sobie z tego sprawę, przeprowadziła z mężem poważną rozmowę. Oboje ustalili, że Piotr wraca na stałe do Polski. Niestety, jej radość nie trwała długo... 

Gdy ukochany otworzył na poznańskich Jeżycach centrum treningowe, Katarzyna nie kryła dumy. Kiedy tylko czas jej pozwalał, odwiedzała go razem z córką. Cieszyła się, że dziewczynka wreszcie ma na co dzień ukochanego tatusia. Wydawało się, że w życiu pary wreszcie zapanował ład i porządek. 

Sielankę zburzyła jednak decyzja Piotra, który rozpoczął współpracę z Karoliną Kołeczek. Sportsmenka ma w przyszłym roku wystartować na olimpiadzie w Tokio w biegach przez płotki na 100 metrów. 

"Niestety, wszystko wskazuje na to, że będę musiała na pewien czas wyprowadzić się z Poznania, ponieważ w okolicy nie ma lekkoatletycznej hali. To powoduje, że od listopada do maja Karolina i jej trener nie mają gdzie ćwiczyć. Nasz kierunek to ciepłe kraje" - zdradza Bujakiewicz. 

Aktorka zamierza towarzyszyć mężowi, choć nie kryje, że to dla niej duże wyzwanie.

"Najpierw zamartwiała się o córkę, ale potem dotarło do niej, że taka chwilowa zmiana szkoły może być dla Oli korzystna. To otwarta dziewczynka, z pewnością sobie poradzi w nowym środowisku" - zapewnia znajoma Katarzyny. A ona dodaje: "Mam męża, dziecko i dom. Marzenia mi się spełniły, dlatego nie mogę narzekać". 

I już rozgląda się w sklepach za dużymi walizkami, w które spakuje dobytek rodziny.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:


Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Bujakiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje