Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Szaranowicz zafascynowany Dodą

Włodzimierz Szaranowicz (59 l.), juror programu "Gwiazdy tańczą na lodzie", wypowiedział się na temat Dody i Joli Rutowicz.

Dziennikarz nie ukrywa, że jest zafascynowany swoją koleżanką z programu Gwiazdy tańczą na lodzie, Dorotą Rabczewską:

"To fajna, ciekawa i wrażliwa osoba. Tylko to ukrywa" - powiedział w wywiadzie dla "Gali".

"To nie mój typ, ale myślę, że to jest dziewczyna, która może się bardzo podobać mężczyznom. Zwłaszcza tym, którzy są zdobywcami, którzy chcieliby ją okiełznać. Chociaż w przypadku Dody wydaje mi się to bardzo trudne i nie każdemu jej partnerowi to się uda. To jest twarda, silna i ostra osobowość".

Szaranowicz twierdzi, że piosenkarka powinna ujawnić przed Polakami swoją łagodniejszą stronę: "Zwracam jej uwagę, że powinna pokazywać więcej swoich twarzy. Dlatego, że jej twarz na sprzedaż jest już bardzo ograna. Mogłaby zaistnieć jako osoba, która naprawdę ma swój własny i ciekawy pogląd. Powinna bardziej eksponować swoją osobowość, a nie tylko radykalną zadziorność".

Reklama

"Wydaje mi się, że powoli dociera do Dody, że wizerunek ostrej, agresywnej dziewczyny jest jej coraz mniej potrzebny. To się dobrze sprzedaje, ale ona jest zupełnie inna. Niewiele osób będzie miało szansę zobaczyć ją taką, jaka jest" - dodaje.

Włodzimierz Szaranowicz zapytany, czy Doda jest piękną kobietą, odpowiedział:

"Gra konwencją blondynki. To jest migotanie cekinami, róż i tipsy. Jest dla Polaków trochę blondynką z kawałów. I nie ma w tym nic złego. Ona dostrzegła, że świat wokół nas jest plastikowy i tandetny, jak z fotoplastykonu. I Doda w tym świecie, jak Barbie, dobrze się czuje. Ma poczucie, że jest królową tego różowego świata".

Dziennikarz nie rozumie natomiast fenomenu Joli Rutowicz: "Nie oglądałem Big Brothera, nie wiem, co tam robiła, ale nie widziałem w niej nic poza tipsami i podrabianiem Dody. Każde zjawisko powinno mieć minimum wartości".

Szaranowicz wyznaje, że właśnie przez Rutowicz był bliski opuszczenia programu Gwiazdy tańczą na lodzie: "Gdybym był doprowadzony do ostateczności, to wyszedłbym. Właściwie było już blisko, bo mieliśmy problem Oli... przepraszam, Joli Rutowicz. Widzi pani, jeszcze nie nauczyłem się imienia tej gwiazdy. Nie ukrywam, byłem wtedy na granicy wycofania się z programu".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »