Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Syn Steczkowskiej dopiął swego! "Musi mieć własne pieniądze"

Już raz Justyna Steczkowska (44 l.), ze względu na obowiązki szkolne, nie zgodziła się na udział syna w programie kulinarnym. Czy tym razem pozwoli mu zaistnieć w show-biznesie?

Do tej myśli cały czas próbuje przywyknąć. Jej syn nie jest już małym chłopcem, którego musi prowadzić za rękę. Leon Myszkowski skończył 16 lat i odważnie realizuje marzenia. Justyna Steczkowska jest dumna z tego, że w tak młodym wieku prowadzi blog kulinarny, a nawet napisał książkę „ Kuchnia Leona”. 

Reklama

Ale artystka wie, jak zawistny jest świat show-biznesu i chciała chronić przed nim swoje dzieci, jak najdłużej się da. W lipcu "Na Żywo" donosiło o tym, że Leon dostał propozycję z programu „Top Chef. Gwiazdy od kuchni” i miał w nim wystąpić razem z Allanem Krupą (11 l.) – synem znienawidzonej przez jego mamę Edyty Górniak. 

Ostatecznie jednak obie artystki uznały, że chłopcy powinni skupić się bardziej na nauce i nie pojawili się wśród gotujących gwiazd. Ale Leon znów dostał zaproszenie do udziału w kolejnej edycji show i może zarobić duże pieniądze!

Problem tylko w tym, że jest niepełnoletni i umowę z producentami będą musieli podpisać... jego rodzice.

Zasady muszą być jasne

O tym, że Leon kolejny raz dostał propozycję z „Top Chefa”, Justyna dowiedziała się, będąc na sesji zdjęciowej w Dubaju. Przeczytała e-maila od syna i postanowiła, że decyzję podejmą z mężem po jej powrocie. 

"Maciek Myszkowski też wolał poczekać na powrót żony. Oboje wiedzą, że syn aż rwie się do telewizji, ale sprawę trzeba przemyśleć. Przede wszystkim ze względu na szkołę. Leon rozpoczął niedawno naukę w Liceum Filmowym przy Warszawskiej Szkole Filmowej.

Profesorami są tam znajomi Justyny, m.in. Bogusław Linda i Maciej Ślesicki, i niezręcznie byłoby słuchać na wywiadówkach o tym, że Leon zaniedbuje naukę przez telewizyjne show" - czytamy w "Na Żywo".

Leon chce być już samodzielny

"Chłopak chce być niezależny, mieć swoje pieniądze i wydawać je na własne potrzeby. A udział w kulinarnym show daje taką szansę. I kto wie, czy nie wygrałby tej edycji, bo naprawdę nieźle gotuje" – mówi tygodnikowi znajomy rodziny. 

Będziecie oglądać Leona w akcji?

***

Dowiedz się więcej na temat: steczkowksa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje