Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Syn Dominiki Ostałowskiej dementuje: Nie muszę płacić za żadne rachunki mojej mamy

Hubert Zduniak (16 l.) dementuje informację, jakoby pomagał finansowo swojej znanej mamie.

Dominika Ostałowska przez lata była gwiazdą serialu "M jak miłość". Kilka miesięcy temu pożegnała się jednak z widzami popularnej "emki" i poświęciła grze w teatrze. Tabloidy pisały, że w życiu aktorki po latach tłustych przyszły lata chude. Z finansowego dołka udało się wyjść dzięki wsparciu i przebojowości syna Huberta, który przewinął się już przez trzy popularne seriale.

W wieku 10 lat dołączył do "M jak miłość", w którym grała jego mama. Później zaangażowany został do "Na Wspólnej", a ostatnio do "Pierwszej miłości".

"Nastolatek regularnie zasila domowy budżet. Dominika jest bardzo dumna z Huberta i cieszy się, że stać go na dorzucanie się do rachunków i kupowanie sobie różnych rzeczy" - mówiła informatorka "Faktu". Czy jest w tym coś nagannego? Bynajmniej.

16-latek wystosował jednak oświadczenie, w którym zaprzecza, jakoby musiał pomagać finansowo matce czy dorzucać się do rachunków.

Reklama

"Powiem od razu, że NIGDY w życiu nie musiałem i nie muszę płacić za żadne rachunki mojej mamy, wszystkie pieniądze jakie dostaję z serialu, moja mama przesyła na moje konto. Mam nadzieję, że wystarczająco wytłumaczyłem sytuację" - pisze na Facebooku.

Dalej żali się, że przez negatywne komentarze w internecie ma zaniżone poczucie własnej wartości i brakuje mu pewności siebie.

"Od 4-5 lat dostaję chyba największy hejt (tak odróżniam hejt od konstruktywnej krytyki) ze wszystkich dzieci w tym czymś szumnie zwanym showbiznesem. Ludzie atakują mnie głównie za to jak wyglądam. 10 letnie dziecko,które patrzy na to jak strasznie ludzie, którym nic nie zrobił go nienawidzą,wcale nie czuje się dobrze. Ma to konsekwencje w następnych latach. Dosyć mocno obniżone poczucie własnej wartości i spory brak pewności siebie. Pewnie mogło być gorzej.

Boli bardziej jak widzisz co ludzie wypisują o twojej mamie. Jedynym i najważniejszym człowieku dla mnie. Nikt z was piszących o tym wszystkim nie ma zielonego pojęcia co tak naprawdę się dzieje w życiu drugiego człowieka, więc zastanówcie się 3 razy zanim cokolwiek napiszecie, bo naprawdę to że fakt,pudelek czy jakiś inny pomponik wypoci jakikolwiek artykuł to nie znaczy że to prawda. Pewnie świata nie zmienię, ale mam 15 lat i jestem jeszcze trochę naiwny" - tłumaczy rozżalony (pis. oryg.).

Pocieszycie jakoś Huberta?

***

Zobacz więcej materiałów:

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL