Dorota Zawadzka, otwiera się w nowym oknie szczyt swojej medialnej kariery przeżyła jako Superniania. Jej opinie i rady, dotyczące wychowania potomstwa, były szeroko dyskutowane w mediach, a niektóre z jej pomysłów stały się nawet motywem przewodnim wielu ówczesnych żartów.
Dorota Zawadzka 16 lat temu wystąpiła w "Tańcu z gwiazdami"
Na fali popularności Zawadzka w 2010 roku wzięła udział w "Tańcu z gwiazdami", otwiera się w nowym oknie, na parkiecie którego zostawiła 20 kilogramów. Jak się z czasem okazało, stosowała modną wówczas dietę, po której następował nieprzyjemny efekt.
Od tamtej pory medialna sława nieco przygasła, Zawadzka wyprowadziła się z Warszawy i trzyma się z dala od głównego nurtu show biznesu, co nie znaczy, że nie jest na bieżąco.
Dorota Zawadzka wciąż ogląda "Taniec z gwiazdami"
Jak większość byłych uczestników "Tańca z gwiazdami", którzy nawet po wielu latach czują więź z programem, Superniania śledzi przebieg kolejnych edycji.
Ostatnio postanowiła skomentować taniec Heleny Englert, otwiera się w nowym oknie ze sławnym tatą w rodzinnym odcinku 19. edycji. Trudno się dziwić, bo na temat tego występu zdążyła się już wypowiedzieć cała Polska.
Pojawienie się parkiecie Jana Englerta, uważanego za jednego z najwybitniejszych aktorów w kraju, byłego rektora warszawskiej PWST i wieloletniego dyrektora artystycznego warszawskiego teatru, wywołało ogromne poruszenie.
Jak zapowiedział ostrożnie on sam na filmiku z przygotowań, ma tylko nadzieję, że jego występ to nie będą "ostatnie podrygi zdychającej ostrygi".
Występ, utrzymany w dwóch skrajnie różnych stylach, który zresztą, jak się potem okazało, osobiście wymyślił i wyreżyserował, w nikim nie wzbudził skojarzeń, których Jan Englert najbardziej się obawiał. Publiczność i jurorzy docenili fakt, że aktor nie potraktował wyzwania asekuracyjnie, lecz w dosłownym sensie poszedł na całość, dowodząc, że ma ogromne poczucie humoru i dystans do siebie.
Superniania ocenia występ Jana Englerta
Superniania na swoim Facebooku komentowała rodzinny odcinek na bieżąco. Kiedy na parkiet wyszli Helena ze swoim tanecznym partnerem i tatą, napisała:
"Helena Englert z tatą Janem i Roman. Walc. Wow! Totalna niespodzianka. Oby serce wytrzymało panu Janowi!".
Następnego dnia zamieściła kolejny pełen entuzjazmu wpis:
"Mam nieodparte wrażenie, że tak naprawdę nie oglądaliśmy tańca. Oglądaliśmy coś znacznie bardziej prywatnego. (...) Jana Englerta, który na chwilę przestał być profesorem, aktorem, wielką postacią polskiej kultury. Był na parkiecie po prostu tatą. (...) Okazuje się, że można mieć 83 lata i nadal zrobić coś kompletnie niepoważnego. Wyjść na parkiet. Dać się prowadzić córce. Wygłupiać się. Śmiać. Zrzucić marynarkę. Zrobić show".
Zobacz też:








