Reklama

Reklama

Reklama

Stępień o rozstaniu z Rzeźniczakiem! To dlatego ich związek się rozpadł

Magdalena Stępień wciąż bardzo cierpi po śmierci synka. Stara się jednak wrócić do normalnego życia i pracy. Coraz częściej opowiada o trudnych doświadczeniach i chorobie Oliwierka. Ostatnio udzieliła wywiadu, w którym mówiła o związku z Jakubem Rzeźniczakiem i o kryzysie, z jakim musieli się zmierzyć.

Magdalena Stępień wciąż opłakuje synka

Magdalena Stępień zniknęła z mediów po śmierci synka. Minęło kilka tygodni, a modelka stara się wrócić do "normalnego" życia i swoich obowiązków zawodowych. Pomaga jej w tym mówienie o tragicznych wydarzeniach, przez które przeszła. 

Stępień nie ukrywa, że wciąż bardzo cierpi. Chce jednak dzielić się swoimi emocjami i uczuciami z innymi rodzicami, znajdującymi się w podobnej sytuacji. Nie boi się trudnych tematów, rozmawiania o traumie i śmierci dziecka. 

Reklama

Ostatnio w podcaście "Tak Mamy" wspominała, że zmiana stylu życia i przeprowadzka do Warszawy pomagają jej w tych bolesnych chwilach. W najnowszym wywiadzie dla "Fashion Magazine" podkreśla, że to zamknięcie pewnego okresu jej życia, które jest kolejnym etapem żałoby.

Magdalena Stępień o związku z Jakubem Rzeźniczakiem

Podczas rozmowy pojawił się również temat jej związku z Jakubem Rzeźniczakiem, ojcem Oliwiera. Media rozpisywały o ich rozstaniu, ponieważ piłkarz miał odejść od Stępień, gdy ta była chwilę przed porodem. Pojawiały się również plotki, że był już w związku z inną kobietą.

"Byłam najszczęśliwsza na świecie, bo miałam jego - pięknego, zdrowego, wymarzonego chłopczyka i tak naprawdę na chwilę zapomniałam o tym, co wydarzyło się miesiąc wcześniej... Ale już w dniu wypisu ze szpitala dowiedziałam się, że Kuba się z kimś spotyka, i to był cios prosto w serce" - wspomina Stępień.

Magda odniosła się również do bezpośredniego powodu rozstania. Jej zdaniem mieli inne spojrzenie na świat, coraz częściej się nie dogadywali i "to chyba spowodowało, że Kuba odszedł". Rzeźniczak miał nie udźwignąć jej ciąży

Pozornie Magda wyglądała na kobietę, która mimo odejścia partnera, pozostała silna. Jednak, jak sama podkreśla, jej poczucie własnej wartości zostało bardzo zaburzone. Straciła pewność siebie i wiarę w to, że jest atrakcyjna. "Kiedy kobieta zostaje sama w ósmym miesiącu ciąży i tuż po porodzie dowiaduje się, że facet ma inną, to tylko możesz sobie wyobrazić, jak może się czuć. Jak ja mogłam się wtedy czuć? Do d*py" - podsumowała.

Magdalena Stępień odpowiada na zarzuty

Teraz na nowo buduje siebie. Stara się wrócić do codziennych obowiązków, ale jej obecność w mediach nie zawsze jest dobrze postrzegana... Magda odniosła się do zarzutów, że "lansuje się na śmierci dziecka". Przyznała, że trzeba być potworem, żeby coś takiego mówić i dodała, że gdyby miała teraz siłę, to pozwałaby kilka osób, ale jest na to stanowcza za słaba. 

"Ludzie zastanawiają się w ogóle nad tym, co piszą lub mówią? (...) Gdybym miała teraz siłę, mogłabym pozwać kilka osób, ale jestem teraz na to za słaba, a poza tym nie chcę na śmierci Oliwiera eskalować konfliktów" - przyznaje.

Stępień wspominała też, że chciałaby mieć kogoś przy sobie, bo żałobę i smutek łatwiej przeżywać we dwoje. Jest teraz jednak bardzo nieufna i boi się, że ponownie zostanie skrzywdzona. Zdaje sobie sprawę, że wina za rozpad relacji leży zawsze po obu strona i przyznaje, że miała w tym swój udział. "Ale tak, wierzę w to, że spotkam kogoś, komu zaufam i kogo pokocham" - podsumowała.

***

Zobacz także:

Magdalena Stępień drży na samą myśl o świętach. Smutne wyznanie: "Nie wiem, jak to udźwignę"

Szokujące wyznanie Magdaleny Stępień: "Ludzie uważają, że powinnam się zabić"

Oburzenie w sieci po ślubie Jakuba Rzeźniczaka. "Ani wstydu, ani moralności"

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Stępień | Jakub Rzeźniczak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy