Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Stanął w obronie żony! Kłótnia na królewskim dworze!

Wszyscy sądzili, że konflikt pomiędzy księciem Williamem i jego bratem Harrym, zakończył się ostatecznie na pogrzebie ich dziadka. Jednak na światło dzienne wyszły kolejne informacje o sporze w rodzinie królewskiej.

Ostatnie miesiące rodzina królewska była atakowana z każdej strony. Kolejne fakty o konflikcie na dworze wychodziły na jaw. Tym razem dotyczą one Williama i Harrego. 

Wszystko zaczęło się w momencie, gdy Harry postanowił opuścić dwór królewski i wyprowadzić się z rodziną do Stanów Zjednoczonych. Został wtedy pozbawiony części przywilejów i postanowił zrzec się wszelkich obowiązków, jakie na nim spoczywały do tej pory. Później zrobiło się bardzo nieprzyjemnie. Harry i Meghan zaczęli publicznie opowiadać o tym, co ich spotkało. Pojawiło się wiele oskarżeń, które zachwiały idealnym obrazem królowej Elżbiety.

Reklama

Przełomem wydawał się pogrzeb księcia Filipa. Wyglądało na to, że William i Harry pogodzili się. Swobodnie rozmawiali i stali obok siebie. Później mogliśmy ich zobaczyć na odsłonięciu pomnika na cześć ich mamy, Diany w 60. rocznicę jej urodzin. Jak się okazało, między książętami wciąż istniał konflikt, ale po prostu dobrze się maskowali. Nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała ulec zmianie.

Według gazety "Globe", William nakazał Harremu i Meghan, by opuścili Frogmore Cottage, po kłótni o zarzuty skierowane w stronę jego małżonki. Mówiło się, że Kate miała zastraszać Meghan. W związku z tym, że brat nie chciał przeprosić, William nie wahał się i zażądał, aby para opuściła Londyn.

 

***


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »