Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Ślub Wiśniewskiego na 500 osób!

To będzie wielkie wydarzenie dla najbliższej rodziny i przyjaciół. Ponad 500 osób otrzyma zaproszenia na ślub Dominiki Tajner (32 l.) i Michała Wiśniewskiego (38 l.), planowany na wiosnę przyszłego roku.

Nie może być mowy o jakichkolwiek potknięciach. Cała góralska rodzina Dominiki, z trenerem Adama Małysza Apoloniuszem Tajnerem na czele, już tego dopilnuje. 8 miesięcy to wystarczający czas, by mogli nad wszystkim zapanować, by było prawdziwie "po Bożemu".

Na razie jednak patrzą cierpliwie na to, jak Dominika i Michał szykują się na przyjście na świat ich wspólnego dziecka, a właściwie dzieci: solowej płyty Michała z poezją śpiewaną pt. "Sweterek" i albumu Ich Troje "Pierwiastek z dziewięciu".

Choć bliscy z chęcią widzieliby ich już na ślubnym kobiercu, poddali się woli Dominiki i Michała.

Reklama

- Zespół Ich Troje wszedł do studia i zaczął nagrywać materiał. Przed nami dużo pracy związanej z promocją, dlatego przygotowania do ślubu przełożyliśmy na przyszły rok - potwierdza w rozmowie z "Rewią" Dominika.

Nie ma jednak nic przeciwko rozpoczętym już poszukiwaniom odpowiedniego, kameralnego miejsca na uroczystość. Bliscy rozglądają się też za artystami, którzy zaprojektują stroje dla państwa młodych.

A muszą być one równie niezwykłe, jak pierścionek zaręczynowy Dominiki. Jego autorami są Konrad Rumiński i Paweł Podbielski. Kosztował 48 tysięcy złotych a wykonany jest z czerwonego złota (to nawiązanie do czerwonych włosów Michała), brylantów i szafiru symbolizującego wieczną miłość.

rFF

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »