Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Skandaliczne zachowanie Pietruchy na pokazie

Jak wyglądał od kulis jeden z ostatnich pokazów mody, na którym roiło się od celebrytów?

O tym, że gwiazdki są próżne, egoistyczne i często pozbawione rozumu, przekonaliśmy się już dawno. Jedyne, o co tak naprawdę im chodzi, to obecność na ściance, szczerzenie się do obiektywów i darmowy bankiet, z którego wielu wynosi potajemnie jedzenie w torebkach lub po kieszeniach.

Reklama

Część, jak np. Kasię Klich, podobno zawsze spotkać można "na deserach", Annę "Samucośtam" absolutnie zawsze i wszędzie...

Jedna z blogerek opisuje, co działo się na niedawnym pokazie jednej z marek, na którym Doda skompromitowała się niebieską kreacją (zdjęcia pokazywaliśmy wam wczoraj - ZOBACZ).

Jak pisze, jest wstrząśnięta zachowaniem polskich gwiazdek. Najpierw zaskoczyła ją kolejka aktorek, piosenkarek i przedstawicielek innych zawodów przed tzw. ścianką, gdzie fotoreporterzy robią zdjęcia.

"Średni czas oczekiwania na zdjęcie wynosił 7 minut, więc panie jednak musiały być zdeterminowane" - relacjonuje Natalia na blogu pusto24.

Pierwszy rząd zajęły oczywiście celebrytki, sponsorzy, patroni medialni i inne "ważne osoby".

"Niestety celebrytów na pokaz przyszło za dużo - klęska urodzaju, miejsc zabrakło. Przecież nie godzi się, żeby gwiazda (np. pani zapowiadająca pogodę), mimo godzinnego spóźniona, oglądała pokaz na stojąco. Urągałoby to jej czci i honorowi. W tej sytuacji, organizatorzy postanowili wyprosić 'normalnych' ludzi z ich miejsc siedzących, którzy zdołali dotrzeć do hali ATM punktualnie, aby gwiazdy i ich agenci (!) mogli spędzić kolejne 20 min w komfortowych warunkach" - czytamy.

Aktorka z serialu o koniach na salonach

Do kuriozalnej sytuacji doszło, gdy na sali pojawiła się Julia Pietrucha ze swoim wąsatym narzeczonym. By mogła spocząć, wyproszono innego gościa. Blogerka relacjonuje to tak:

"Ja wiem, że czytam ostatnio dużo książek o Warszawie z lat okupacji, ale to, co widziałam, to były nazistowskie metody. Eleganckie panie w czarnych sukienkach podeszły do uroczego, starszego pana o aparycji tatusia Joasi i zdecydowanym głosem poprosiły go, aby mimo podeszłego wieku i nobliwej łysiny wstał i odszedł, a na jego miejscu swoją szlachetną pupę mogła posadzić nastoletnia aktorka z serialu o koniach razem ze swoim wąsatym narzeczonym, oboje w wieku 20 - 25 lat" - pisze Natalia na swoim blogu.

Gwiazdka minęła "biednego, starszego pana", nie patrząc w jego stronę, i z promiennym uśmiechem zajęła jego miejsce, nie wspominając o "dziękuję, przepraszam".

"Kolejne 10 minut spędziła śmiejąc się z żartów chłopaka. Ja nie jestem konserwatywna, ale to był jednak dziadziuś, którego ma prawo boleć kręgosłup i sfatygowane nogi. Czy młody lachon nie jest w stanie chociaż na moment zejść na ziemię i zrozumieć, że nie jest Elżbietą II?" - pyta blogerka.

"Nie było miejsca"

Pietrucha wpis i zarzuty postanowiła skomentować na swoim Facebooku. Celebrytka niczemu nie zaprzecza! Twierdzi, że przyszła punktualnie, udzieliła pięciu wywiadów po 10 minut każdy, "bo na tym polega jej praca", później "przepchnięta została przez organizatorów, by fotoreporterzy mogli rozpocząć swoją pracę".

"Nie byłam fanką wyrzucania ludzi z miejsc, sama to skomentowałam i było mi przykro. Dziadek, jak dziadek, poprosiłam, żeby się przesunął, aby szczuplutka Dorotka (jakaś znajoma?) zmieściła się razem z nami" - tłumaczy aktorka z serialu o koniach.

Co ciekawe, znajomy, który przybył z Pietruchą i jej chłopakiem, usiadł na podłodze przed pierwszym rzędem, na trasie modelek prezentujących ubrania.

"Nie było miejsca - przy czym na pewno nie przeszkadzał modelkom w ich choreografii" - broni kolegę Julka.

Podkreśla, że tłok i ścisk był wszechobecny, jak to na naszych rodzimych imprezach.

"Mogłabym napisać bloga o tym, jak zostaję zapraszana na imprezy, po czym nie mam nawet gdzie usiąść, bo nie mogę zasiąść i zagrzać miejscówki, jako że przyczyniam się do promocji marki. Ale nie napiszę, bo to jest taka nasza rzeczywistość".

Naprawdę współczujemy!

Pietrucha ma żal do blogerki, że nie podeszła do niej i nie "zagadała", tym bardziej że wydaje jej się "rozsądną laską z głową na karku".

Natalia, niestety, nie może powiedzieć tego o Julii. Dla niej aktorka to młody lachon, który nie jest w stanie chociaż na moment zejść na ziemię...

Dowiedz się więcej na temat: Julia Pietrucha | pokaz | skandal

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje