Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Skandal musi być, takie czasy!

Czy jakakolwiek premiera bez medialnego zamieszania jest dzisiaj możliwa? Zdania są podzielone...

Zdrady, romanse i intrygi towarzyszą każdej produkcji, która wchodzi na ekran, i stanowią nieodłączną część kampanii reklamowej. Czy faktycznie skandal jest dzisiaj koniecznością?

Przepytaliśmy polskie gwiazdy, co myślą na ten temat. Co ciekawe, większość uważa, że "musi się dziać dużo", by można mówić o sukcesie. "Również w kwestii życia prywatnego" - uważa Kamila Baar, aktorka znana z serialu "Na dobre i na złe".

Reklama

"Widzowie są bardzo ciekawi kulis i całego backstage'u" - dodaje.

Wtóruje jej Olga Frycz, której romans z Jackiem Borcuchem długo gościł na łamach kolorowych magazynów i pomógł wypromować film "Wszystko, co kocham". Jej zdaniem promocja w dzisiejszych czasach rozpoczyna się wraz z pierwszym klapsem na planie.

"Ludzie potrzebują sensacji, to ją mają" - śmieje się.

Aktor Marcin Bosak, choć nie ogląda telewizji i nie jest typem skandalisty, zgadza się z teorią, iż bez fajerwerków i fleszy nawet dobry film nie jest w stanie zaistnieć w świadomości widza.

Co ciekawe, Weronika Rosati, bohaterka wielu skandali (m.in. romans z Andrzejem Żuławskim), która niebawem pojawi się w komedii "Last Vegas" u boku Roberta de Niro, Morgana Freemana i Michaela Douglasa, uważa, że prawdziwa sztuka zawsze się obroni.

"Niekonieczne jest zamieszanie wokół. Widzowie nie są głupi" - podkreśla.

Bogusław Linda nie ma jednak złudzeń. "Takie czasy" - puentuje. A co wy na ten temat sądzicie? Czekamy na wasze opinie i komentarze...

Zobacz materiał wideo:




Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »