Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Sharon Stone jest bardzo samotna! "Faceci mnie nie chcą, widzą we mnie tylko symbol seksu!"

Sharon Stone (57 l.) od jedenastu lat nie może znaleźć sobie partnera życiowego, przy którym czułaby się spełniona. Wszystko przez łatkę seksbomby!

Aktorka, która samotnie wychowuje trzech adoptowanych synów, ma za sobą dwa nieudane małżeństwa, upatrując przyczyn sercowych niepowodzeń w tym, że Hollywood wykreowało ją na pewną siebie seksbombę, co - jej zdaniem - odstrasza mężczyzn i potencjalnych kandydatów na męża.

- Marzę, żeby spotkać faceta, z którym mogłabym ułożyć sobie życie - mówi aktorka w najnowszym wywiadzie. - Ale mężczyźni nie rzucają się na mnie, jakby się mogło wydawać, biorąc pod uwagę moją popularność. Wydaje mi się, że oni nie wierzą, że jestem zwyczajną, spragnioną miłości kobietą, która najchętniej spędzałaby czas, gotując im obiady. Widzą we mnie symbol seksu. Jestem dla nich zimna jak głaz i niedostępna. To ich odstrasza.

Reklama

Stone podkreśla, że nie czuje się żadną seksbombą. Prywatnie jest ciepłą domatorką, do tego nie rozstającą się z książką.

- Robię się na seksowną babkę tylko w filmach i na imprezach, bo tak zarabiam na życie. Natomiast na co dzień ubieram się w czarne, workowate sukienki do kostek, nie noszę szpilek, na nosie mam wielkie okulary, a na ramieniu torbę wypchaną książkami, bo czytam na okrągło! Gdy zaczynałam karierę, nie mogłam znaleźć pracy, bo wszyscy uważali, że nie jestem seksowna. Zatrudnili mnie dopiero, gdy z nagim biustem zapozowałam dla Playboya.

Jesteście zaskoczeni?

Twoje Imperium
Dowiedz się więcej na temat: Sharon Stone

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »