Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Sesja Egurroli i Tyrki z dzieckiem

Znane osoby nie mają skrupułów, by miesiąc po narodzinach dziecka pojawić się z nim na łamach kolorowego magazynu.

Agustin Egurrola i Nina Tyrka, którzy 13 listopada zostali rodzicami, udzielili "Vivie" obszernego wywiadu o ich wielkim uczuciu okraszonego zretuszowanymi zdjęciami świeżo narodzonego dziecka "z niezagojonym jeszcze węzłem pępowiny".

Reklama

Nina Tyrka w wywiadzie opowiada o tym jak rodziła w publicznym szpitalu. Krytykuje kobiety, które zdecydowały się na poród w klinikach prywatnych: "Dla mnie nie sztuką jest urodzić w prywatnej klinice. Zapłacić parę tysięcy i wjechać na stół operacyjny, co do minuty, w z góry wyznaczonym terminie, ze słowami: No to krójcie mnie i już po imprezie".

Tyrka potraktowała poród jak wydarzenie mistyczne: "Narodziny dziecka to tajemnica. Chciałam jej sprostać, sprawdzić się. Przed porodem spędziłam trzy trudne dni w szpitalu. Mała przestała ruszać się w moim brzuchu. Leżałam podłączona pod karditokograf, inaczej KTG, który mierzy puls dziecka. Wszystko ułożyło się pięknie. Miałam bardzo dobrą położną, panią Jolę, której zaufałam bezgranicznie. Ona przyczyniła się do tego, że poród był taki cudowny".

"Wszystko trwało cztery godziny, nie potrzebowałam znieczulenia. Opatrzność Boża. Kobiety mają różne wspomnienia. Moje wywołują uśmiech na ustach".

Agustin w wywiadzie przedstawiony jest jako amant, którego pragną kobiety. On oczywiście zaprzecza: "Tak nie jest. Dobrze wiem, że jeśli wyróżnię jedną z tancerek, reszta nie da jej żyć".

Dalej wspomina początki jego znajomości z tancerką: "Na początku była między nami relacja: mistrz i uczennica. Ale fakt, Nina mnie zafascynowała (...)" - zaznacza MISTRZ.

"Ukrywaliśmy się pół roku" - wtrąca się Nina. "Nie afiszowaliśmy się. Za to na pierwszych randkach rozmawialiśmy ze sobą godzinami. Za oknami zima, my grubo ubrani, ale w środku było nam ciepło. Agustin zadawał mnóstwo pytań i słuchał. Przesłuchiwał mnie jak na castingu, tylko wtedy nie byłam już tak spięta".

Tyrka przybliża również, kiedy dziecko zostało poczęte: "Zamieszkaliśmy razem, ale widywaliśmy się mało, tak byliśmy zabiegani. Spotykaliśmy się w nocy. Często wychodziłam o dziewiątej rano na treningi, a wracałam o północy. Dostałam się do kolejnej edycji Tańca z gwiazdami. Pytałaś o reakcję na wiadomość o dziecku. Dowiedziałam się o tym na pięć godzin przed próbą generalną do pierwszego programu".

Viva

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wyznanie | Agustin Egurrola

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje