Pomimo wieku Santor nie zwalnia tempa. Wciąż wszędzie jej pełno
Irena Santor jest aktywna zawodowo od ponad 70 lat. Choć wiek nie pozwala jej już na samodzielne występy, piosenkarka wciąż nie rezygnuje z aktywności. Chociażby pod koniec 2024 roku z okazji swoich 90. urodzin objechała kilkanaście miast w Polsce, przyglądając się temu, jak młodsi wykonawcy mierzą się z jej twórczością.
Inauguracja festiwalu, odsłonięcie własnej gwiazdy w Deptaku Sław, wybranie się na koncert jednej z największych współczesnych gwiazd rodzimej muzyki, Sanah, a wreszcie własna audycja radiowa - wokalistka naprawdę nie może narzekać na nudę.
A w nieco wolniejsze dni zawsze może liczyć na towarzystwo.
Santor regularnie dzwoni do przyjaciół. Czasem tylko dzięki nim wychodzi z domu
Santor sama przyznała, że stara się mieć wyznaczone zadania na każdy dzień. Kiedy jej się to nie udaje, dzwoni do przyjaciół, a ci nigdy jej nie zawodzą.
"Oni zawsze znajdą jakieś powody, żeby zmotywować nas do wyjścia z domu, do spotkania. (...) Wychodźmy z domu, bo to sprawia, że spotykamy ludzi, z którymi czasem można zamienić choćby trzy zdania, i to już jest impuls do aktywności" - mówiła w niedawnym wywiadzie ze "Zwierciadłem".
Nie oznacza to, że pani Irena codziennie ma ochotę na działanie. To nie tak, że od razu po przebudzeniu tryska energią.
"Budzę się, jak wszyscy, znużona, czasem mi się nie chce. Ale się temu nie poddaję, zaczynam od paru ruchów rąk, nóg" - wyznała.
Górę nad lenistwem bierze zazwyczaj jej wciąż niezaspokojona chęć czerpania z życia pełnymi garściami.
"Bardzo sobie cenię życie, uczestniczenie w nim, istnieje na tej ziemi" - dodała.
Pomimo słusznego wieku Santor się nie poddaje. "Nie narzekam, nie płaczę"
Santor nie narzeka na problemy ze zdrowiem, a bada się regularnie. Kiedy na chwilę zaniemoże, stara się jak najszybciej stanąć z powrotem na nogi.
"Nie poddaję się. Jeżeli zdarzy mi się znaleźć w szpitalu, to staram się zejść z łóżka, chodzę po korytarzu, choć to szalenie nudne, ale nie narzekam, nie płaczę (...)" - zdradziła swój sekret.
Bo nawet jeśli życie "powala na kolana", to chodzi o to, by z tych kolan wstać. Według Santor wszyscy są do tego zdolni, tylko muszą w to uwierzyć.
"Energię każdy z nas ma, tylko trzeba sobie to uświadomić i ją uruchomić" - podsumowała.
Zobacz też:
Wyszła na jaw prawda o pierwszym małżeństwie Santor. Rozwód nie przeszkadzał artystce
Irena Santor po latach wyznała prawdę o swoim największym przeboju. "Nie będę tego śpiewać"








