Sanah szturmem podbiła serca polskiej publiczności. 23-letnia artystka, która ze względu na swoją dziewczęcą urodę, stylizacje i romantyczną oprawę koncertów sprawia wrażenie młodszej niż wskazuje metryka, tegoroczne wakacje spędziła w trwającej od 7 czerwca trasie koncertowej No Sorry Tour.
Na swoich występach gromadziła tłumy. Nie obyło się, jak to u Sanah, bez wpadek. Koncert w Toruniu, przerwany przez gwałtowną burzę, dokończyła a capella za kulisami. Podczas występu w Krakowie, zapomniała tekstu utworu „Kolońska i szlugi”. Miała też problem z trafieniem w odpowiednią tonację. Na oczach publiczności Sanah prowadziła dialog z samą sobą:
Hmm, hmmm… Jak to było? H-moll?
Na innym koncercie, opowiadając o kulisach powstania teledysku, uraczyła publiczność relacją na jednym wdechu, niczym żona ministra Jaszuńskiego w „Karierze Nikosia Dyzmy”:
To był mój pomysł, bo ja powiedziałam, że do tej piosenki to ja widzę tylko podwodne klimaty, no więc idziemy pod wodę, wzięłam suknię ślubną, taką wiecie używaną i w niej się, hmm, właśnie, hmm, kąpałam. W basenie...
Widzowie wprost szaleją za Sanah, jej opowieściami i wpadkami. Zawsze reagują na nie życzliwie i z humorem. Wręcz wydaje się, że oczekują, że coś pójdzie nie tak i artystka w swoim niepowtarzalnym stylu z tego wybrnie.
Ostatnio zawiódł mikrofon. Sanah nie zorientowała się od razu, co tylko wyszło jej na korzyść. Widzowie bowiem uznali to za niepodważalny dowód, że nie korzysta z playbacku. Kiedy zrozumiała, że szwankuje nagłośnienie, zaczęła machać mikrofonem w kierunku obsługi technicznej, ale w międzyczasie publiczność podchwyciła tekst i wyręczyła piosenkarkę w śpiewaniu. Obejrzyjcie tę uroczą wpadkę:




***
Więcej o newsów gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie








