Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Samotne wakacje Kaczyńskiej

Rodzinne wczasy w Chorwacji miały uratować związek Marty i Marcina. Ale czy pomoże w tym jego samotny wyjazd na egzotyczne wyspy?

Czy chmury zbierające się od dłuższego czasu nad małżeństwem Marty Kaczyńskiej (31 l.) i Marcina Dubienieckiego (31 l.) rozwiały się pod błękitnym niebem Chorwacji? Wiele na to wskazywało.

Reklama

- Ten wspólny urlop był im bardzo potrzebny. Musieli oderwać się od różnych spraw i wreszcie pobyć tylko ze sobą i dziećmi - mówi nam znajoma rodziny.

Wczasy nad Adriatykiem pozwoliły im zbliżyć się do siebie na nowo. Widać to było po Marcie, która po powrocie z Chorwacji wyglądała na wyraźnie wyluzowaną, a na spacerach z Ewą (9 l.) i Martyną (4 l.) uśmiechała się częściej niż przed urlopem.

Niestety, nie trwało to długo. Bo Marcin, ledwo wrócił z rodziną z Chorwacji, znów wyjechał, by odpoczywać w samotności. I jak to ma w zwyczaju, nie zadowolił się byle czym - ponownie wyleciał na egzotyczne wyspy. Widać spodobały mu się indywidualne wczasy rok temu.

W sobotę Marta odwiozła go samochodem na lotnisko w Gdańsku, skąd miał lot przesiadkowy do Düsseldorfu.

- Często się do siebie uśmiechali, a przed rozstaniem Marta czule ucałowała Marcina - mówi nasz fotoreporter, który był świadkiem sceny pożegnania.

Ale potem smutek powrócił. Marta znów została sama z córkami. Jednak nie zamierza fundować im wakacji w Trójmieście. Prosto z lotniska pojechała z Ewą i Martyną na zakupy do domu handlowego, a potem zabrała je do Bukowca, gdzie mieszka zaprzyjaźniona od lat z rodziną Kaczyńskich Hanna Foltyn- Kubicka (61 l.), do której Marta i jej córki mówią "ciociu".

Marta przyjeżdżała tu często z rodzicami, którzy lubili atmosferę tego miejsca. Teraz będzie się nią napawać ze swoimi dziećmi i czekać na powrót męża. U "cioci Hani" zawsze może znaleźć pocieszenie...

A. B.

Na Żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Dubieniecki | związek | Marta Kaczyńska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje