Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ryszard Rynkowski ruszył z nowym biznesem

Prywatna klinika ma być zabezpieczeniem finansowym dla rodziny Ryszarda Rynkowskiego (66 l.) na przyszłość. Wokalista każdą wolną chwilę poświęca na konsultacje biznesowe.

"Uprzejmie informujemy, że w naszej placówce mają Państwo możliwość skorzystania z najnowocześniejszej metody leczenia schorzeń ortopedycznych, terapii osoczem bogatopłytkowym. W chwili obecnej jest to najskuteczniejsza metoda regeneracji uszkodzonych tkanek miękkich" - czytamy na stronie internetowej kliniki.

Reklama

Najlepszym dowodem na skuteczność terapii ma być fakt, że tą metodą leczone są największe gwiazdy sportu. Dlatego piosenkarzowi zależy aby nowy biznes cały czas się rozwijał.

"Rysiek zaczął sobie uświadamiać, że jest coraz starszy, ma coraz mniej siły na koncerty, a co za tym idzie, dochody będzie miał coraz mniejsze. Inwestuje w zdrowie z myślą o żonie i synu. To go przytłoczyło, ale z drugiej strony motywowało do działania" - zdradza osoba z jego bliskiego otoczenia.

Jako człowiek bardzo zapobiegliwy, postawił na silny rozwój kliniki, aby z czasem była ona zabezpieczeniem finansowym dla żony Edyty i syna Rysia juniora. Widząc, że wszystko zmierza ku dobremu, klinika bardzo dobrze się rozwija i prosperuje, Rynkowski jest dzisiaj dużo spokojniejszy i coraz odważniej mówi o emeryturze.

Muzyk zaznaczył, że za jakiś czas swoje udziały w firmie przekaże żonie. Obecnie wprowadza ją w tajniki firmy i chciałby, aby w przyszłości zajęła jego miejsce w zarządzie. Pani Edyta interesuje się medycyną. Dokształca się, bo wie, że w przyszłości zacznie to procentować. Teraz mocno wspiera męża w jego działaniach. Wszystko ustalają razem i konsultują.

Ryszard Rynkowski jest dumny z tego, jak rozwinęła się klinika, ale nie jest tajemnicą, że dużo czasu i energii poświęcił na to, aby dzisiaj to miejsce cieszyło się taką renomą. Jako współwłaściciel i członek zarządu sam prowadził wielomiesięczne rozmowy z NFZ i decydował o doborze sprzętu rehabilitacyjnego.

"Wspólnie z żoną założyliśmy nowoczesne centrum, w którym leczą się ludzie cierpiący na bóle i schorzenia kręgosłupa oraz po urazach kończyn" - mówił niedawno.

Ten biznes stał się jego oczkiem w głowie. Klinika szybko zaczęła przynosić zyski i zbierać pozytywne opinie. Z centrum rehabilitacyjnego przekształciła się w centrum medyczne, które oferuje szerokie konsultacje lekarskie u wszystkich specjalistów - pacjenci dopytywali bowiem o lekarzy innych specjalizacji. Szefostwo poszerzyło więc zakres świadczonych usług.

Wokalista jest zadowolony z tego, co dzieje się w klinice. Cieszy się, że żona interesuje się tym miejscem i poświęca dużo czasu na zdobywanie wiedzy w tym zakresie.

Wszystko to bardzo zbliżyło małżonków, którzy jeszcze niedawno przeżywali kryzys. Dzisiaj są zdeterminowani do działania i szczęśliwi, że udało im się przezwyciężyć trudny czas i stworzyć coś, z czego oboje są bardzo dumni.

***

Zobacz więcej materiałów:

Życie na gorąco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »