Kubicka utknęła w Amsterdamie
Ostatnio sporo mówi się o życiu prywatnym Sandry Kubickiej. Wedle doniesień tabloidów, celebrytka rozwodzi się z Baronem. Ona sama jednak nie potwierdziła wprost, że tak jest, zatem w tej kwestii pozostaje czekać na dalszy rozwój wydarzeń.
Na co dzień Sandra Kubicka dość często udziela się w mediach społecznościowych, relacjonując swoją codzienność. Aktualnie nie ma powodów do radości. Jak się okazuje, influencerka utknęła na lotnisku w Amsterdamie, pośrodku zamieszania.
Nad ranem zamieściła relację na Instagramie, w której opisała sytuację, w której się znalazła.
"Słuchacie, jest czwarta rano. Ja mam zmieniony bilet na siódmą, ale właśnie zobaczyłam, że opóźnili mi na dwunastą, ale i tak muszę jechać na lotnisko, bo możliwe, że w każdej chwili zmienią godzinę i może być tak, że wcześniej wylecimy. Trzymajcie za mnie kciuki" - powiedziała wyraźnie rozgoryczona.
Zrobiło się jeszcze bardziej nerwowo
Kiedy Sandra Kubicka dotarła na lotnisko, znów odezwała się do fanów. Celebrytka wręcz nie potrafiła znaleźć kulturalnych słów, by opisać chaos, jaki tam panował.
"Powiem Wam, że jest tyle wściekłych ludzi na lotnisku. Ja to jestem zbyt zmęczona, żeby jakąkolwiek aferkę kręcić. Najgorsze jest to, że jest naprawdę spoko pogoda, niebo widać, zero chmur, śnieg nie pada, nasz samolot tu jest" - wyznała, dodając, że zamierza udać się na drzemkę.
Kilka godzin później Kubicka znów odezwała się do fanów. Jak się okazuje, nadal nie udało jej się wylecieć do Polski. "Jakby ktoś się zastanawiał, to ja nadal tu i znów 80% lotów odwołanych" - napisała.
Wygląda na to, że to będzie dla niej długi dzień…
Zobacz też:
Sandra Kubicka nie ma zamiaru tego ukrywać








