Reklama

Reklama

Reklama

Roman Abramowicz stracił wzrok? Dramat podczas negocjacji w Stambule

Roman Abramowicz (55 l.) mógł zostać otruty! Jak donoszą zagraniczne media, Rosjanin oraz ukraińscy negocjatorzy prawdopodobnie znaleźli się w wielkim niebezpieczeństwie. Komu mogło zależeć na ich śmierci? Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak podał podobne informacje.

Roman Abramowicz w tarapatach

Jak donoszą "Wall Street Journal" oraz "Bellingcat", dwaj ukraińscy negocjatorzy oraz Roman Abramowicz zmagają się z poważnymi objawami zatrucia. Trzej członkowie delegacji biorących udział w pokojowych negocjacjach pomiędzy Ukrainą a Rosją niespodziewanie zachorowali. Do incydentu miało dojść w nocy z 3 na 4 marca 2022 r. Korespondent brytyjskiego "Guardiana" Shaun Walker twierdził, że Roman Abramowicz na kilka godzin stracił wzrok. Rosyjski oligarcha trafił do kliniki w Stambule i tam był leczony.

Reklama

Z kolei, Reuters dotarł do anonimowego amerykańskiego urzędnika, który miał powiedzieć, że Abramowicz oraz ukraińscy negocjatorzy wcale nie zostali otruci. Jego zdaniem powodem objawów chorobowych były "czynniki środowiskowe". Czy to możliwe, że osobom na tak wysokim szczeblu podano nieświeże jedzenie? A może w hotelu panowały złe warunki sanitarne? Taki scenariusz wydaje się raczej niemożliwy.

Roman Abramowicz został otruty?

Nie ulega wątpliwości, że napięta atmosfera pomiędzy Rosją i Ukrainą sprawia, że w przestrzeni publicznej krąży wiele informacji, które nie zawsze są zgodne z prawdą. Doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w wywiadzie dla ukraińskiego portalu NV.UA stwierdził, że negocjacje w Stambule przebiegają bez zmian.

Choć doradca Zełenskiego zapewniał, że rozmowy pokojowe są kontynuowane, nie odniósł się bezpośrednio do kwestii rzekomego zatrucia uczestników.

Według "WSJ" Abramowicz oraz dwóch członków ukraińskiego zespołu podczas obrad doznało niepokojących symptomów. Doskwierało im zaczerwienienie i ból oczu oraz bolesne łzawienie. Co więcej, nagle całej trójce zaczęła łuszczyć się skóra na rękach i twarzy.

W sieci pojawiają się codzienne nowe zdjęcia z rozmów w Stambule. Analizując fotografie nie sposób dopatrzeć się u uczestników jakichkolwiek nieprawidłowości. Niewykluczone, że informacja o zatruciu była elementem wojennej dezinformacji. Jeden z Ukraińców, który rzekomo miał paść ofiarą zatrucia, za pośrednictwem mediów społecznościowych zdementował wszelkie plotki. Na Facebooku zapewnił, że miewa się dobrze.

Zobacz też:

Wróżka Akima alarmuje! Upadek Rosji to wina Ukrainek i ich klątw!

Marcin Hakiel o kłamstwie i hipokryzji. Czyżby zdradził powód rozstania z Cichopek?!

"Macie krew na rękach". Straż Graniczna naraża życie i zdrowie uchodźców?

Donald Tusk o Smoleńsku: robienie z katastrofy polityki to najlepszy prezent dla Putina

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Roman Abramowicz | wojna w Ukrainie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »